Spotkanie Sadownicze Sandomierz 2018

0
Monika Strużyk
redakcja „MPS Sad”

27. edycja spotkań sadowniczych w Sandomierzu odbyła się 31 stycznia i 1 lutego. Honorowy patronat nad imprezą objęli wojewoda świętokrzyski i marszałek województwa świętokrzyskiego. W otwarciu wzięli udział: posłowie Marek Kwitek i Mirosław Maliszewski, wicewojewoda świętokrzyski Andrzej Bętkowski, przedstawiciele sejmiku województwa świętokrzyskiego oraz władz powiatu sandomierskiego i miasta Sandomierz (fot. 1–3). Od lat impreza ta ma charakter konferencyjno-targowy. Stała się ważnym miejscem spotkań producentów z branży sadowniczej i to nie tylko rejonu sandomierskiego. Jest doskonałą okazją do przekazania najnowszych informacji dotyczących zarówno agrotechniki, jak i kwestii ekonomicznych. Nie inaczej było w tym roku.

Istotne kwestie

Pierwszego dnia konferencji szczególną uwagę zwrócono na sytuację ekonomiczną na rynku jabłek w Polsce i Europie. Natomiast panel dyskusyjny poświęcony był tak istotnej obecnie kwestii, jak przyszłość grup producenckich w Polsce – mówiono zarówno o ich problemach (bankructwa grup i trudna sytuacja wielu z nich stały się bowiem faktem), jak i szansie na umocnienie pozycji na światowym rynku. Drugi dzień dedykowany był natomiast uprawie czereśni oraz roślin jagodowych. W tym roku również sadownicy, którzy produkują lub zamierzają produkować owoce metodami ekologicznymi, mogli wysłuchać ciekawych doniesień.

Sytuacja na rynku jabłek w Polsce i Europie

Jak informował Adam Paradowski (Plantpress; fot. 4), mijający sezon przebiegł w sadownictwie pod znakiem niespodzianek i problemów. Mniejsze zbiory jabłek w całej Europie spowodowane przez wiosenne przymrozki sprawiły, że w mniejszym stopniu niż w poprzednich sezonach odczuliśmy zamknięcie rynku rosyjskiego dla owoców z Unii Europejskiej. Mocniej natomiast zaznaczyły się rosnące koszty pracowników sezonowych oraz problemy z ich pozyskaniem.

Szacuje się, że zbiory jabłek w Europie były najniższe od 10 lat – zebrano ich prawie o 30% mniej niż w 2016 r. Szczególnie duże straty odnotowano we Włoszech, Niemczech, Holandii i Belgii, czyli w krajach, gdzie mały był udział w produkcji jabłek przemysłowych, a owoce długo się przechowywało. Sytuacja ta miała duży wpływ na zmiany w europejskim handlu jabłkami. Widoczna była słabsza konkurencyjność na wielu rynkach – ze względu na wysokie ceny i mniejsze zapasy tych owoców. Jednocześnie zwiększyło to szanse dla nowych krajów, np. Serbii czy Ukrainy, zaistnienia na rynkach europejskich. Szczególnie że nasze owoce miały dość kiepską reklamę – nagłośnienie wykrycia w jabłkach z Polski pozostałości środków ochrony roślin (trzy przypadki przekroczeń wykryte w Czechach) może przysporzyć nam problemów nie tylko w tym, ale i w kolejnych sezonach.

Wysokie ceny uzyskiwane za jabłka (także przemysłowe) w końcu pozwoliły sadownikom na pokrycie kosztów ich produkcji, ale tylko z powodu mniejszej podaży i mniejszych zbiorów, a nie nagłego zainteresowania i zwiększenia udziału w produkcji owoców wysokiej jakości. Wielu sadowników liczy także na dobre, a nawet wyższe ich ceny wiosną. Trudno wyrokować, jakie rzeczywiście będą. Tym bardziej że jakość jabłek w niektórych chłodniach pozostawia wiele do życzenia. Należy też pamiętać, że wysokie ceny tych owoców mogą mieć odwrotny skutek – spowodować mniejszą ich sprzedaż i konsumpcję, w tym na rzecz innych owoców. Ponadto od marca zaczną do Europy docierać owoce z południowej półkuli i po raz pierwszy od kilku sezonów oczekiwane zainteresowanie nimi jest duże – informował A. Paradowski.

O tym, jak przechowują się jabłka w tym sezonie i z jakimi problemami najczęściej mamy do czynienia, informował natomiast Marcin Piesiewicz (AgroFresh).

Sad jabłoniowy ekonomicznie

Jak informował Gerard Poldervaart (European Fruitgrowers Magazine, Holandia; fot. 5), w branży sadowniczej w Europie Zachodniej zaznaczają się przede wszystkim dwie tendencje – wzrost kosztów produkcji i coraz niższe ceny uzyskiwane za owoce (z wyjątkiem takich sezonów jak obecny). Ich nasilenie jest różne w danych rejonach. W takich krajach jak Holandia, Belgia czy Austria (Styria) spadek dochodowości produkcji jabłek przy rosnących kosztach ich produkcji widoczny jest już od 10 lat. Natomiast w północnych Niemczech i Tyrolu Południowym sytuacja ta zaznacza się dopiero od 2–4 lat. Jedną z największych różnic pomiędzy tymi rejonami są różnice w kosztach produkcji, szczególnie siły roboczej. W Niemczech godzina pracy to koszt 7–8 € (29–33 zł), Holandii – 14–16 € (58–66 zł), a we Francji 16–17 € (66–71 zł). Dlatego również w samej Europie Zachodniej odnotowywano znaczne różnice w cenach, jakie otrzymywali sadownicy za wyprodukowane jabłka. W Holandii, Belgii i Styrii za owoce te płacono mniej niż np. w północnych Niemczech, Francji, Włoszech czy Wielkiej Brytanii. Sytuacja ta miała też wpływ na dynamikę zmian, jeżeli chodzi o powierzchnię uprawy jabłoni w danym kraju. Na przykład we Francji w zależności od rejonu powierzchnia sadów jest stabilna lub maleje, w Niemczech oraz Styrii jest stabilna, a w Południowym Tyrolu produkcja jabłek wzrasta (przy czym są to tereny położone powyżej 900 m n.p.m.).
Natomiast w Holandii i Belgii ubywa sadów jabłoniowych. Choć – jak zaznaczył G. Poldervaart – w Holandii ich powierzchnia się zmniejszyła,to produkcja jabłek utrzymuje się na podobnym poziomie. W kraju tym (podobnie jak w Belgii) zwiększa się zaś areał sadów gruszowych (90% stanowi odmiana ‘Konferencja’). Od około 3 lat produkcja gruszek przewyższa tam produkcję jabłek. 

W Holandii w ciągu 25 lat powierzchnia sadów jabłoniowych zmniejszyła się o połowę, natomiast w Niemczech w tym samym czasie tylko o 10%. Wpłynęły na to koszty produkcji, w tym koszty zbioru owoców, które w Holandii były wyższe niż w Niemczech. Różnica w kosztach (uwzględniając m.in. zbiór, przechowywanie, sortowanie i przygotowywanie owoców do sprzedaży) przemawia na korzyść Niemców – są one tam o 0,33–0,42 zł/kg niższe niż w Holandii. Natomiast różnica w kosztach pomiędzy Holandią i Polską jest jeszcze większa i wynosi 0,54–0,62 zł/kg.

Według G. Poldervaarta rozwiązaniami, które pozwoliłyby zwiększyć dochodowość produkcji jabłek (w zależności od sytuacji na danym rynku), są np.: zwiększenie plonu z ha (wówczas koszty jednostkowe są mniejsze), odpowiednie prowadzenie, cięcie i nawożenie (optymalnym rozwiązaniem jest fertygacja) drzew, a także zmiany w doborze odmian czy produkcja owoców „bio”.

Obecnie średnie zbiory jabłek w Niemczech wynoszą 30–40 t/ha, w Holandii – 40–45 ton/ha (przy czym ‘Elstar’ 40–45 t/ha, a ‘Jonagold’ 55–60 t/ha), w Południowym Tyrolu – 55–60 ton/ha (z wyjątkiem Cripps Pink® >70 t/ha). Podstawowym celem w produkcji jabłek prowadzonej w tych krajach jest uzyskanie wysokiej jakości owoców spełniających oczekiwania odbiorców, którymi w głównej mierze są sieci supermarketów. Dostarczane do nich owoce powinny mieć średnicę 75–85 mm i ponad połowę skórki pokrytą rumieńcem. Dlatego standardowe odmiany zastępowane są coraz częściej ich mutacjami o lepiej wybarwiających się owocach. Wprowadza się tam też coraz nowsze rozwiązania dotyczące techniki prowadzenia drzew oraz agrotechniki. Podstawą utrzymania plonu i uzyskania jego najlepszej jakości jest przerzedzanie kwiatów/zawiązków, właściwe odżywianie roślin poprzez fertygację oraz ochrona przed niekorzystnymi zjawiskami atmosferycznymi (przymrozkami, gradem). Poszukuje się i wprowadza również rozwiązania, które pomogłyby ograniczyć koszty pracy ręcznej. Należy jednak pamiętać, że np. stosując cięcie maszynowe drzew, nie możemy poprzestać tylko na tym. Konieczna jest też jego ręczna korekta. To samo dotyczy zabiegu przerzedzania. Obecnie testuje się tam też nowe sposoby wyprowadzania i prowadzenia jabłoni, w tym systemy wieloprzewodnikowe.

Jak informował G. Poldervaart, w wielu krajach spada udział w nasadzeniach odmian tradycyjnych, a wzrasta powierzchnia uprawy nowych odmian, w tym często są to ich mutacje. Mimo to nadal w Europie Zachodniej nowe odmiany stanowią tylko 4,16% (w tym 2,74% ‘Cripps Pink’ – Pink Lady®). Najbardziej pożądane w uprawie są takie odmiany, gdzie 90–95% plonu stanowiłyby owoce najwyżej jakości (plon handlowy). Niestety, takie wymagania spełnia obecnie może około 5% uprawianych odmian, m.in. ‘Honeycrisp’, ‘Minnesiska’/SweeTango® oraz Cosmic Crisp® (WA 38). W przypadku tej ostatniej – Cosmic Crisp® (‘Enterprise’ x ‘Honeycrisp’) owoce są wyrównanej wielkości, soczyste, atrakcyjnie wybarwione, mają chrupki miąższ, który nie ciemnieje i doskonale się przechowują. Jest to odmiana uprawiana przede wszystkim w USA w stanie Waszyngton. Jej udział w nowych nasadzeniach stanowi tam 40%. Szacuje się, że w ciągu trzech lat sady tej odmiany będą zajmowały tam 4 tys. ha (w nasadzeniach będzie około 11 mln jej drzewek).

Ponadto wiele z nowych odmian wyhodowanych jest i wprowadzanych do uprawy w cieplejszych rejonach uprawy jabłoni i niekoniecznie nadają się one do uprawy np. w centralnej Europie. Jak zaznaczył G. Poldervaart, często są to też odmiany klubowe, np. ‘Cripps Pink’ (Pink Lady®), ‘Scrifresh’ (Jazz®), ‘Scilate’ (Envy®), Ambrosia®, ‘Nicoter’ (Kanzi®), ‘Minneiska’ (SweeTango®), WA 38 (Cosmic Crisp®), Coop 39 (Crimson Crisp®), ‘Inored’ (Story®), MC 38 (Crimson Snow®), ‘Cripps Red’ (Joya®) i ‘Shinano Gold’ (Yello®). W 2017 r. w Południowym Tyrolu 25% w nowych nasadzeniach stanowiły nowe odmiany, głównie klubowe. Natomiast z nowych odmian w chłodniejszym klimacie mogą sprawdzić się np. ‘Pinova’/RoHo3615, ‘Fresco’ (Wellant®), ‘Milwa’ (Junami®) oraz SQ-159 (Natyra®). 

Czynnikiem, który ma ogromny wpływ na opłacalność produkcji, jest cena, jaką producent uzyskuje za owoce. Obecnie głównym obiorcą jabłek w wielu krajach są sieci supermarketów. Jak informował
G. Poldervaart, w Europie Zachodniej 70–80% tych owoców sprzedawane jest właśnie w ten sposób. Odbiorcy ci mają jednak wysokie wymagania co do jakości i odmian. Ponadto polityka supermarketów „bądźmy tańsi niż konkurencja” wpływa negatywnie na ceny uzyskiwane przez producentów owoców. Mimo iż to sieci dyktują ceny, to i tak zawsze jest więcej chętnych na sprzedaż owoców do nich, niż wynosi zapotrzebowanie. Obecnie również grupy producenckie w Europie Zachodniej stały się tylko pośrednikiem w sprzedaży owoców, który dba o swoje obroty, a niekoniecznie o dochód, jaki uzyska sadownik. Być może pewnym rozwiązaniem dla sadowników mogą być internetowe platformy handlowe (np. Service2fruit).

fot. 1–5 M. Strużyk

Przekaż dalej

Odpowiedz