Podsumowanie sezonu: choroby (cz. II)

0
Marcin Oleszczak
AGRISE Sp. z o.o. – Grupa Kapitałowa INTERMAG

Przebieg warunków atmosferycznych w ostatnim sezonie przyczynił się m.in. do wystąpienia objawów brunatnej zgnilizny drzew pestkowych oraz gorzkiej zgnilizny i gorzkiej plamistości podskórnej jabłek. Sporym problemem były, są i prawdopodobnie będą nadal choroby kory i drewna. Należy pamiętać, że w warunkach chłodnej wiosny, nasilają się objawy chorób wirusowych szczególnie na wiśniach i czereśniach.

Gorzka zgnilizna jabłek

Przebieg warunków atmosferycznych przed zbiorem jabłek sprzyjał ich porażeniu przez grzyby Pezicula albaPezicula malicorticis, a także przez coraz częściej występujący w Polsce patogen o nazwie Glomerella cingulata. Objawy chorobowe powodowane przez nie pojawiają się na jabłkach osiągających dojrzałość konsumpcyjną. Początkowo są to małe plamki gnilne wokół przetchlinek, zwane potocznie „oczkowaniem”. Z czasem plamki te powiększają się i zlewają, a zgnilizna sięga głębokim stożkiem w głąb owocu. Zdrowa część miąższu przylegająca do zgnilizny jest gorzka. Skórka gnijącego jabłka w miejscu plamy jest początkowo gładka, napięta i często pęka podłużną szczeliną. Na jednym owocu może być od jednej do kilkudziesięciu plam. Na dużych plamach gnilnych z czasem pojawiają się też pod skórką drobne, nieregularnie rozmieszczone wypukłości. Są to owocniki grzybów Pezicula, z których przy wysokiej wilgotności powietrza wydobywają się zarodniki w postaci szarokremowego, śluzowatego wycieku. 

Źródłem zakażenia owoców są saprofityczne i pasożytnicze formy grzybów z rodzaju Pezicula rozwijające się na ranach zgorzelinowych, martwych sęczkach i krótkopędach. Zarodniki są przenoszone w kroplach deszczu na zawiązki i owoce. Zakażenie – w zależności od przebiegu warunków atmosferycznych – może nastąpić od końca czerwca aż do zbioru owoców. Początkowo choroba rozwija się w formie utajonej. 

Grzybnia przez kilka miesięcy żyje saprofitycznie w pobliżu przetchlinek i dopiero gdy jabłko uzyskuje w obiekcie przechowalniczym dojrzałość konsumpcyjną, strzępki przerastają przez przetchlinki do miąższu owocu i powodują jego szybki rozpad gnilny. Nowoczesne metody przechowywania owoców nie zapobiegają, jakkolwiek opóźniają wystąpienie „oczkowania” jabłek. Grzyby wywołujące chorobę rozwijają się bowiem również w niskiej temperaturze i warunkach kontrolowanej atmosfery. 

Brunatna zgnilizna drzew pestkowych 

W przypadku wiśni i czereśni brunatna zgnilizna drzew pestkowych powodowana jest głównie przez grzyb Monilinia laxa, a na śliwach przez Monilinia fructigena (występuje także na drzewach ziarnkowych). W sezonie 2017 notowaliśmy nasilenie tej choroby szczególnie w sadach wiśniowych. Objawem jej wystąpienia są zgorzele kwiatów. Kwiaty wiśni (czereśni) zakażane są przez słupki lub pylniki. W ciągu kilku dni brunatnieją i zamierają. Grzyb przerasta do szypułek kwiatowych i dalej do krótko- i długopędów. Zamieraniu pędów w koronach drzew zwykle towarzyszą wycieki gumy. Zamarłe pędy z zaschniętymi kwiatami mogą pozostawać na drzewach dość długo. Opisane objawy pojawiają się zwykle po obfitych opadach deszczu i ciepłej nocy. 

Owoce infekowane są głównie w czasie dojrzewania, przy czym w pierwszej kolejności te o uszkodzonej skórce. Na gnijących owocach pojawiają się charakterystyczne drobne, szare, poduszeczkowate sporodochia grzyba. Gnijące owoce pozostają na drzewie i stopniowo ulegają mumifikacji. Na śliwach stosunkowo rzadko dochodzi do infekcji kwiatów oraz krótko- i długopędów. Znacznie częściej natomiast są infekowane owoce, które następnie gniją. 

W sadach wiśniowych w warunkach sprzyjających rozwojowi choroby należy wykonać dwa zabiegi – pierwszy na początku, drugi w pełni kwitnienia. Wybór fungicydu bezwzględnie trzeba uzależnić od warunków, w których będziemy stosować dany środek – triazole wymagają temperatury powyżej 12°C w momencie stosowania i przez kilka godzin po nim. W przypadku tych preparatów także trzeba uważać na stosowanie ich na wilgotne rośliny lub w czasie nawet niewielkich opadów mżawki (w takich warunkach ich skuteczność może być mniejsza). W mniej sprzyjających warunkach termicznych można zastosować np. Topsin M 500 SC lub Rovral Aquaflow. Należy też pamiętać o przemiennym stosowaniu fungicydów z różnych grup chemicznych oraz systematycznym wycinaniu porażonych pędów.

Na śliwach zabiegi wykonujemy około trzech tygodni po kwitnieniu drzew oraz przed zbiorem owoców (te ostatnie są szczególnie istotne w przypadku owoców przeznaczonych do przechowywania). 

Choroby wirusowe

W wielu sadach pestkowych choroby wirusowe nie są zauważane, mimo wyraźnych objawów, jakie występują na drzewach. Mogą być one przyczyną spadku plonowania wiśni i czereśni nawet o 50%. Dwa najczęściej występujące wirusy: wirus nekrotycznej pierścieniowej plamistości drzew pestkowych (Prunus necrotic ringspot virus; PNRSV) oraz wirus karłowatości śliwy – wirus żółtaczki wiśni (Prunus dwarf virus; PDV) przenoszą się poza rozmnażaniem wegetatywnym również z pyłkiem porażonych roślin. Choroby wirusowe, szczególnie na pestkowych, są trudne w rozpoznawaniu. Wirusy tworzą bowiem wiele szczepów, mogą występować łącznie, a ich objawy mogą być modyfikowane przez pogodę. 

Obydwa wirusy rozprzestrzeniają się (przenoszą się) w czasie rozmnażania wegetatywnego
– z podkładkami, oczkami i zrazami pobranymi z porażonych drzew, a także z pyłkiem w czasie kwitnienia drzew i z nasionami. Niestety, młode drzewka prosto ze szkółki rzadko wykazują objawy chorób wirusowych, co jest spowodowane stosunkowo niską koncentracją wirusów w roślinach. Chore drzewka stają się jednak źródłem infekcji dla drzew zdrowych. Z chwilą pierwszego kwitnienia wraz z pyłkiem pochodzącym z drzew chorych rozprzestrzeniają się po sadzie także wirusy. W młodych sadach następuje to stosunkowo powoli, ale im starsze drzewa, tym tempo rozprzestrzeniania się wirusów jest szybsze. 

Wirusy w porażonych drzewach obecne są przez całe ich życie, jednak w poszczególnych sezonach nasilenie objawów chorobowych wywołanych przez te patogeny może być różne. W przypadku czereśni porażonych przez PNRSV w pierwszych latach owocowania obserwujemy znacznie słabsze plonowanie drzew. W kolejnych, gdy drzewa wyjdą z szoku, wpływ na owocowanie jest znacznie mniejszy. Wirus ten na czereśniach powoduje także zmniejszenie masy pojedynczych owoców i pogorszenie walorów smakowych. Natomiast wirus PDV na czereśni może ograniczyć plonowanie nawet o 50%. 

Owoce z drzew porażonych tym wirusem są drobniejsze, mogą być lekko zdeformowane i gorzej wybarwione. U młodych drzew może dochodzić do stopniowego ogałacania się pędów.

Lustrację pod kątem porażenia drzew przez wirusy najlepiej wykonać wiosną, szczególnie gdy jest stosunkowo chłodno i dobrze widać objawy na liściach. Szukamy na liściach drzew charakterystycznych chlorotycznych pierścieni, smug oraz przebarwień. Gdy wiosna jest chłodna, łatwo zauważyć dziurkowatość liści powodowaną przez PNRSV. W miejscu plam i pierścieni tkanka wykrusza się i powstają nieregularne otwory. Zwykle takie objawy możemy obserwować na najstarszych liściach, u podstawy przyrostów. Dziurki w liściach nie są otoczone jaśniejszym pierścieniem, tak jak w przypadku raka bakteryjnego. Skuteczność lustracji zależy od wyczulenia oka obserwatora, jednak 100% pewności co do zawirusowania drzewa daje nam tylko badanie laboratoryjne obecności wirusów w tkankach roślin (test ELISA i badanie na roślinach wskaźnikowych). Poza dwoma opisanymi wirusami potencjalnie w Polsce możemy sporadycznie spotkać jeszcze, co najmniej kilka wirusów włącznie z wirusem drobnienia owoców czereśni (LChV).

W sadach śliwowych masowo od lat występuje ospowatość śliwy (szarka). Jej sprawca – Plum pox virus (PPV) – przenoszony jest w trakcie rozmnażania wegetatywnego oraz przez kilka gatunków mszyc występujących w sadach śliwowych. W przypadku tej choroby niezmiernie ważna jest zdrowotność materiału szkółkarskiego oraz zwalczanie populacji wektorów choroby, czyli mszyc. Radykalną metodą ograniczenia tej choroby jest konsekwentne usuwanie porażonych drzew, z których wirus może być roznoszony przez mszyce na drzewa zdrowe. 

Szarka przynosi corocznie ogromne straty. Plon z porażonych nią drzew może być nawet o 50% mniejszy niż z drzew zdrowych. Drzewa porażone szarką są bardziej wrażliwe na mróz. Obecnie chorobę stwierdza się w Polsce również na brzoskwiniach, moreli, a także ałyczy. Objawy szarki są bardzo charakterystyczne, możemy je zaobserwować na liściach, pędach i owocach porażonych drzew. Występowaniu wyraźnych objawów chorobowych sprzyja ciepła pogoda. Na liściach śliwy widać rozmyte, chlorotyczne plamy i pierścienie, czasami pojawia się chlorotyczne otaśmienie nerwów. Szczególnie dobrze objawy chorobowe widać na liściach i owocach podatnych na chorobę węgierek. Na kilka tygodni przed dojrzewaniem śliwek pojawiają się na ich skórce jasnofioletowe plamy i pierścienie. Gdy owoce zmieniają barwę na czerwoną, plamy stają się granatowe. Tkanki owocu w obrębie plam zapadają się, miąższ owoców czerwienieje, staje się gąbczasty i ściśle przylega do pestki. W miąższu mogą pojawiać się krople gumy. Na pestkach owoców z objawami widać czerwone plamy i pierścienie. Zwykle owoce z drzew chorych masowo opadają przed zbiorem. Na niektórych odmianach śliwy, np. na kiedyś powszechnie sadzonej ‘Węgierce Dąbrowickiej’, mogą występować także objawy szarki na pędach (mogą być widoczne dopiero po kilku latach po infekcji wirusem). Obejmują zwykle drobniejsze pędy. Kora początkowo pęka wzdłuż pędu, później pojawiają się zrakowacenia. Pędy, a później konary mogą zamierać. Podobnie jak w przypadku wiśni i czereśni, pozostaje nam tylko profilaktyka. Szybkość rozprzestrzeniania się wirusa w sadzie zależy od liczby posadzonych chorych drzew, podatności odmian i liczebności mszyc (skuteczności ochrony), będących wektorami wirusa. 

Wirusy przemieszczają się w roślinie zwykle systemicznie, jednak czasami, z uwagi na wielkość drzew, mamy do czynienia z występowaniem ich objawów tylko na ich części – z jednej jego strony czy na jednym konarze. Wirusy mają także różny czas inkubacji, a więc czas upływający od infekcji do pojawienia się objawów chorobowych. Zależy on od wielu czynników, m.in. od szczepu wirusa, jego koncentracji w roślinie, uprawianego gatunku i odmiany, wieku drzewa oraz przebiegu warunków atmosferycznych. Drzewa zawirusowane słabiej plonują, szczególnie w fazie szoku, są mniej wytrzymałe na mróz i niesprzyjające warunki wzrostu: suszę, nieprawidłowy odczyn gleby, niewłaściwe nawożenie. Na wirusy nie ma lekarstwa, nie ma środka, który wyeliminowałby je z roślin. Pozostaje nam tak naprawdę zakup zdrowego, wolnego od nich materiału szkółkarskiego, izolacja przestrzenna przy zakładaniu nowych sadów i eliminacja porażonych drzewek z sadu.

fot. M. Strużyk

Przekaż dalej

O autorze

Odpowiedz