Co sadzić, a co karczować?

0
Wojciech Górka
Plantpress Sp. z o.o.

II ogólnopolską konferencję odmianową pt. „Rola odmiany w warunkach rosnących wymagań i ograniczeń”, która odbyła się 5 grudnia ub. roku w Grójcu, otworzyła dr Elżbieta Rozpara. Jak powiedziała, intencją pomysłodawców było „stworzenie okazji do dyskusji, co sadzić, a co karczować? Odpowiedź na to pytanie należy jednak do producentów, a nie do odmianoznawców”. Głównym organizatorem spotkania był Instytut Sadownictwa i Kwiaciarstwa, a współorganizatorami ZZO Warka oraz FruitAkademia. Spotkanie zorganizowane w hali sportowej Spartakus zgromadziło ponad 300 gości.

Bogusław Rzeźniczak z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi przypomniał, że od 2014 roku integrowana ochrona roślin będzie obowiązkowa w Unii Europejskiej, co oznacza, że wiele środków ochrony roślin zostanie wycofane. Do tego czasu UE planuje wprowadzenie m.in. zasad wzajemnego uznawania zezwoleń na wprowadzanie środków ochrony roślin w krajach Wspólnoty (podzielonej na 3 grupy, zależnie od klimatu). Powinno to skrócić czas wprowadzenia na rynek do 4 miesięcy i zwiększyć liczbę dostępnych środków ochrony roślin.

Arno Üverlacher z włoskiego przedsiębiorstwa FENO, które zajmuje się m.in. hodowlą, selekcją, administrowaniem oraz marketingiem nowych odmian jabłoni, przedstawił wymagania stawiane nowym odmianom jabłoni. Jabłka powinny mieć lekko wydłużony, stożkowaty kształt i minimum 70% czerwonego wybarwienia. Preferowany jest słodki smak, kruchy, twardy i soczysty miąższ. Nowe odmiany muszą się wyraźnie odróżniać od istniejących, być możliwe do przechowywania przez 12 miesięcy oraz mieć dobrą trwałość w obrocie. Dodatkowo drzewa powinny być łatwe do formowania, dawać wysoki i regularny plon owoców wyrównanej jakości. Obecnie grupa FENO jest m.in. właścicielem praw do odmian Evelina®, Goldrosio® czy ‘Gala Decarli’. Ta pierwsza jest bardzo dobrze oceniana w testach konsumenckich w Europie oraz w USA. Aby jednak uzyskiwać za jabłka Eveliny® dobre ceny, FENO chce kontrolować wielkość produkcji. Przykładowo w USA za skrzynię (500 kg) jabłek tej odmiany producent otrzymuje 450 dolarów, za taką samą skrzynię jabłek Pink Lady® (w USA jej produkcja nie jest kontrolowana, jak w Europie) – tylko 250 dolarów.

O odmianach jabłoni odpornych na parcha jabłoni mówiła dr Dorota Kruczyńska. Część takich odmian uprawia się dziś w Europie jako klubowe, np. Antares® (‘Dalinbell’ – fot. 1) czy Choupette® (‘Dalinette’). Prelegentka szczegółowo opisała natomiast 4 niemieckie odporne na parcha odmiany z tzw. serii Re (Remo, Reglindis, Relinda i Rewena), które z powodu zbyt kwaśnego smaku nie mają jednak przyszłości jako owoce deserowe. Można by je jednak wykorzystać do produkcji owoców dla przetwórstwa. Jako deserowe można natomiast w Polsce produkować zielone jabłka odmiany ‘Renet Simirenko’ (fot. 2). Ta (nieodporna na parcha) odmiana jest bardzo popularna na Ukrainie i mogliby ją uprawiać sadownicy, którzy sprzedają jabłka do tego kraju. Zaletą ‘Renet Simirenko’ jest możliwość łatwego i długiego przechowywania, wadą – niezupełna odporność na mróz, przemienność owocowania oraz brak możliwości sprzedaży poza eksportem na Wschód.

Dr Elżbieta Rozpara przedstawiła nowe odmiany śliw testowane w ISK. Jej zdaniem dobra śliwa musi być tolerancyjna lub odporna na szarkę, mieć dobrej jakości, smaczne i trwałe owoce, z pestką łatwo odchodząca od miąższu. Drzewa powinny być wytrzymale na mróz i mało podatne na choroby. Wśród wielu przedstawionych odmian prelegentka zwracała uwagę na wczesną odmianę ‘Edda’ z Norwegii o wyjątkowo smacznych owocach. Podobną cechę ma rosyjska odmiana ‘Renklod Haritonowyj’. Dla eksporterów ciekawe mogą być natomiast poszukiwane w Skandynawii i Wielkiej Brytanii angielskie odmiany o różowej skórce: ‘Avalon’, ‘Mallard’ i ‘Excalibur’. W Polsce można także produkować śliwy japońskie, wśród których wyróżniają się odmiany ‘Oishi-Vase’, ‘Gauota’ oraz ‘Ozark Premier’, ich importowane owoce są już u nas popularne w supermarketach.

O czeskich odmianach czereśni mówiła Jitka Blažkova z Instytutu Sadownictwa i Hodowli w czeskich Holovousach, skąd pochodzi ponad 30 odmian już zarejestrowanych lub zgłoszonych do rejestracji. Prelegentka przedstawiła informacje o najbardziej interesujących nowościach, które porównywała ze standardowymi (tabela).

O produkcji jabłek i gruszek w Belgii oraz Holandii mówił belgijski sadownik Christ Wolfaricus. W obu tych krajach obecnie szybko rosną nasadzenia grusz, a kurczą się jabłoni. W gospodarstwie prelegenta 10 lat temu było 60% sadów gruszowych i 40% jabłoniowych. Obecnie grusz ma 70%, ale jak twierdzi produkcja owoców „normalnej” jakości jest prosta, podczas gdy gruszki najlepszej jakości mogą uprawiać tylko eksperci. Obecnie duże owoce tego gatunku poszukiwane są w Europie Zachodniej, wszystkie kalibry kupuje Rosja (importuje 40% gruszek z Belgii i Holandii), a najwyższej jakości gruszki zaczynają być dostarczane do Chin oraz Indii. C. Wolfaricus oferuje gruszki (własne i dokupywane od innych sadowników) przez 10 miesięcy w roku (70% na eksport, 30% do supermarketu). Codziennie wysyła z gospodarstwa 1 TIR owoców i jak twierdzi …nigdy nie musi dyskutować o cenach.

fot. 1, 2 W. Górka

Przekaż dalej

Odpowiedz