Konstrukcje, rusztowania i sieci antygradowe w uprawach sadowniczych

0
Piotr Gościło
niezależny doradca sadowniczy

Koszty założenia i prowadzenia sadów intensywnych w pierwszych latach są wysokie. Wraz z intensyfikacją sadownictwa zaistniała potrzeba, a wręcz konieczność budowy coraz trwalszych konstrukcji podtrzymujących i stabilizujących drzewka. Coraz częściej występujące opady gradu, to z kolei przyczyna montowania sieci antygradowych. W przypadku czereśni opłacalne stało się zakładanie osłon foliowych do ochrony przed deszczem oraz siatek chroniących przed ptakami. Te ostatnie montuje się czasem także w sadach wiśniowych oraz na plantacjach borówek. Pojawiają się też próby szczelnego okrywania upraw sadowniczych siatkami o bardzo drobnych oczkach, chroniącymi je przed szkodnikami.


Podpory

Obecnie sadzone drzewa owocowe same nie mogą utrzymać się w pozycji pionowej, głównie z uwagi na słabo rosnące podkładki, ale także z powodu zmiany sposobu ich prowadzenia (korony „wyszczuplone”, o wysokości do 3,2–3,7 m) i obfitego owocowania. Do ustabilizowania drzew można stosować podpory indywidualne (fot. 1), ale przeważnie używa się obecnie solidnych konstrukcji wspierających całe rzędy (fot. 2).

Podpory indywidualne to przeważnie drewniane pale o średnicy 6–12 (14) cm i wysokości 2,5–3,5 m. Po impregnacji mogą w sadzie przetrwać do 12–15 lat. Musi to być jednak impregnacja całych pali i wykonana pod ciśnieniem. Jeśli jest impregnowana jedynie część zakopywana w ziemi i niewielka ponad nią (fot. 3 na
str. 10), wtedy pale wytrzymują 3–5 lat. Kołki drewniane są wkopywane w glebę na głębokość 0,5–0,7 m, od strony nawietrznej, w odległości około 10 cm od drzewek.

Podczas suszy, w instalowaniu pali pomocne są świdry wodne lub mechaniczne (fot. 4). Ważne, żeby nie wkopywać pali bezpośrednio po zaimpregnowaniu, gdyż zwykle prowadzi to do uszkodzenia korzeni, osłabienia wzrostu drzewek, a niekiedy ich całkowitego zamierania. Na rynku dostępnych jest wiele impregnatów, w tym siarczan miedzi. Nie można impregnować pali w oleju kreozotowym.

Konstrukcje wspierające w formie podpór całorzędowych stosowane są w sadach jabłoniowych i gruszowych częściej niż podpory indywidualne. Podstawą są słupy – drewniane (fot. 5), betonowe (fot. 6) lub w formie rur metalowych (fot. 7) o średnicy 63 mm i grubości ścianek 3 mm. Ich wysokość wynosi zwykle do 3,5–4,5 m. Po cięciu na klik odległość pomiędzy siatką, a szczytem korony powinna wynosić 0,7–1 m.
Jeśli jednak planuje się założenie sieci antygradowych lub siatek chroniących przeciw ptakom, niekiedy wysokość słupów sięga do 5–6 m (w tym ok. 0,6–0,8 m zakopuje się w ziemi).

Skrajne słupy są zabezpieczone przed wyciąganiem poprzez zastosowanie odciągów na zewnątrz (fot. 8) lub wypór skierowanych do wnętrza rzędów (fot. 9).
Czasem słupy i odciągi są betonowane. Ostatnie, skrajne słupy są stawiane prosto lub pod pewnym kątem (fot. 10). Wypory do wewnątrz są zwykle betonowe. Odciąg na zewnątrz rzędu to gruby drut lub linka zaczepiona do wkopanej głęboko (kotwiczonej ponad 1 m, zwykle poza zasięg zamarzania gruntu) kotwy (fot. 11). Z drugiej strony linkę lub drut mocujemy do skrajnego słupa. Pale drewniane umieszczamy w rzędach, zwykle co 9–10 m, natomiast strunobetonowe co 7–8 m, a wkopywane są na głębokość 0,6–0,8 m.

Kolejnym etapem montowania rusztowań jest zakładanie drutów i rozpinanie na nich drzewek (fot. 12 na str. 12).
W konstrukcji może być od 1 do 5 drutów o średnicy 2,5-4 mm. Zwykle montuje się je w pozycji równoległej do powierzchni gleby. Jeśli drzewka z tzw. „stołem” lub rozpinamy je w postaci litery V (w przypadku grusz,
jabłoni), wtedy montujemy je na wysokości 0,7–1 m lub 1,5–1,7 m od ziemi (fot. 13).

Druty lub rzadziej linki są wiązane i zabezpieczane z jednej strony rzędu, a z drugiej montowane tak, żeby można je naciągnąć lub nieznacznie zwolnić z naciągu (np. na zimę). Do naciągania i napinania służą szybkozłączki, i napinacze. Drut można naciągać także używając specjalnej korby, obracanej i zakładanej od zewnętrznej strony rzędu. Do stabilizowania drzewek w rzędach służą: kołki bambusowe, drewniane paliki, drut żebrowany, kołki z blachy lub z tworzyw sztucznych (fot. 14).

Kołki lub inne podpory mogą być długie (sięgać od ziemi do wierzchołka korony) lub krótsze (zapinane od drugiego drutu aż do wierzchołka korony). Pozwalają na wyprowadzenie pionowego przewodnika. Do ich mocowania do drutów można użyć: sznurków, pasków z tkaniny, wężyków ze sztucznego tworzywa, złączek z plastiku lub drutu (fot. 15).

Aby powstały solidne rusztowania należy zakupić podstawowe elementy konstrukcji i tzw. oporządzenie oraz niezbędne narzędzia. Potrzebne będą słupy drewniane, betonowe lub metalowe (rury grubościenne), kotwy talerzowe lub faliste, pałąki ochronne do zadaszeń, karabinki, pierścienie, napinacze drutu, napinacze kotew, zaciski linowe, obejmy napinające, osłony i łączniki do słupów, obejmy wzmacniające, stebofixy (o średnicy drutu zwykle 2,8 mm i długości 13–18 cm), szybkozłączki, karabinki, multiklipsy (do montażu drzewek do drutów, tyczek i bambusów), zapinki, taśmy sadownicze, wężyki plastikowe o średnicy od 3 mm x 0,5 mm do 6 mm x 1 mm), osłonki do drzewek, zszywacze oraz zszywki. Do naciągania drutów służą kleszcze napinające metalowe lub plastikowe.

Konstrukcje przeciwgradowe

Zwykle podstawę konstrukcji stanowią pale drewniane, słupy strunobetonowe lub z rur metalowych (fot. 16).
Stabilność konstrukcji zapewnia olinowanie i założenie kotew odciągowych na końcach i z boku rzędów. Często wewnątrz rzędów stawia się słupy strunobetonowe, podczas gdy skrajne są drewniane. Do montażu słupów potrzebny jest specjalistyczny sprzęt, często są to koparki i zamontowane na nich wiertła (fot. 17). Słupy są wciskane w ziemię specjalnym wibromłotem. Jeśli grunt jest suchy i zbyt twardy, najpierw używa się świdrów wodnych lub hydraulicznych.

Czy warto inwestować w siatki?

To pytanie ciągle jest aktualne w Polsce i innych krajach, w których opady gradu nie są tak częste jak we Włoszech, Austrii, Słowenii czy nad Jeziorem Bodeńskim. Grad niszczy nie tylko plony w danym roku, ale uszkadzane są też kora, drewno i liście, przez co drzewka są mniej trwałe i bardziej podatne na choroby kory oraz drewna. Ze względu na zmianę klimatu, uprawy sadownicze często są niszczone przez grad także w krajach Europy Centralnej i Północnej, w tym w Polsce. Czy lepiej sad ubezpieczyć, czy ponieść jednorazowo wysokie koszty na założenie konstrukcji antygradowych? Koszt ubezpieczenia sadu jabłoniowego w Holandii doradca sadowniczy z tego kraju Peter van Arkel oceniana 0,1 euro/kg/rok, Całkowity koszt założenia sieci w tym kraju wynosi natomiast 0,07–0,08 euro/kg na rok.

Siatki przeciwgradowe mają wady i zalety. Drzewa pod nimi plonują nie gorzej, niż sadzie bez takich osłon. W przypadku przymrozków, silnego nasłonecznie rośliny przechodzą mniejszy stres (wyższa temperatura nocą, mniejsza w dzień), a owoce są mniej podatne na ordzawienia. Zbiera się je jednak zwykle 2–3 dni później niż w sadach nieosłoniętych. Jabłka spod sieci są słabiej wybarwione, ponieważ dociera do nich mniej światła. Siatki czarne zmniejszają naświetlenie o 18–20%, szare o 12–15%, a krystaliczne o 8%. Osłony te są wykonane z tworzywa sztucznego odpornego na promieniowanie UV. Mają różną średnicę oczek (7 x 3 mm, 8 x 2,8 mm, 8–9 x 3 mm).

Pod osłonami drzewka należy sadzić w kierunku północ-południe, kontrolować ich siłę wzrostu przez nawożenie i cięcie (w tym cięcie korzeni) oraz umiejętnie stosować preparat Regalis 10 WG. Czasem poleca się wykładanie na powierzchni gruntu tkanin odblaskowych. Owoce niektórych odmian (np. ‘Pinova’, Kanzi®) trochę gorzej wybarwiają się, dlatego w ich wypadku należy zwrócić szczególną uwagę na jak najlepsze wykorzystanie światła. Siatki białe poleca się stosować dla odmian ‘Golden Delicious Reinders’, ‘Mutsu’, ‘Gala’ oraz wszystkich z grupy ‘Jonagolda’. Pod siatkami poleca się używanie większej liczby zapylaczy i owadów zapylających. Na okres kwitnienia sad może być odsłonięty.

Najwięcej osłon przeciwgradowych jest obecnie w sadach w Austrii (do 90% nasadzeń), a także we
Włoszech i w niektórych rejonach Francji (do 30–60%). W tych krajach siatki montuje się w większości obecnie zakładanych sadów. W Holandii (np. w Limburgii) pokrywają one już około 20% wszystkich sadów. W Polsce sadów zadaszonych siatkami dotychczas jest niewiele, ale zainteresowanie nimi szybko wzrasta.

Sadownicy tylko sporadycznie montują je samodzielnie, zwykle robią to ekipy specjalistyczne, które początkowo oferowały jedynie montaż konstrukcji wspierających i rusztowań, a obecnie oferują pełny zakres usług. W ich skład wchodzą: projektowanie konstrukcji, kalkulacja kosztów, tyczenie miejsc pod słupy, instalacja (rozwożenie i stawianie słupów, wkręcanie kotew), uzbrojenie konstrukcji (rozciąganie i napinanie drutów i lin odciągowych, zakładanie i montaż sieci, montaż nawodnieniowej instalacji podkoronowej oraz przeciwprzymrozkowej, mocowanie podpór do drutów, a potem drzewek do indywidualnych podpór i drutów). Firmy specjalistyczne oferują doradztwo w każdym szczególe: projektowanie, obliczenia statyczno-wytrzymałościowe, dobór odpowiednich przekrojów słupów, następnie wykonawstwo, a więc kompletną obsługę inwestycji i konserwację.
Zakładają konstrukcję „pod klucz” lub realizują niektóre elementy inwestycji, a pozostałe wykonuje inwestor z nadzorem tych firm. Zwykle najlepsza jest sytuacja, gdy na terenie przyszłego sadu najpierw stawiamy konstrukcję, a potem sadzimy drzewka, stabilizujemy je i niezwłocznie zakładamy nawodnienie. W tym wypadku korzystamy ze specjalnych frezów i obsypników, które wykopują rowy w ziemi, a następnie zasypują korzenie drzewek. Konstrukcja może być także stawiana w sadzie już istniejącym, najlepiej młodym. Ale jest to możliwe tylko wówczas, gdy drzewka są posadzone w linii prostej i w równych od siebie odległościach.

Podsumowanie

O konstrukcjach sadowniczych trzeba myśleć już przed założeniem sadu. Warto się też zastanowić, czy nie zainwestować niewiele więcej na zamontowanie wyższych konstrukcji z przeznaczeniem na założenie za kilka lat sieci antygradowych.

Pewne nadzieje na przyspieszenie procesu instalacji sieci antygradowych w polskich sadach daje nowy PROW na lata 2014-2020. Uwzględnia on bowiem działania dotyczące „Przywrócenia potencjału produkcji rolnej, zniszczonej w wyniku klęsk żywiołowych”. Działanie 126 dotyczy finansowania inwestycji (do 80% jej kwalifikowanych kosztów).

  • fot. 1–17 P. Gościło
Przekaż dalej

Odpowiedz