Cięcie jabłoni w praktyce

0
Anita Łukawska

Jabłonie można ciąć ręcznie lub mechanicznie (za pomocą specjalnych maszyn listwowych lub tarczowych). Szkół cięcia ręcznego jest kilka, a wybór sposobu cięcia drzew zależy od sadownika. Wiele z nich można było w tym roku ocenić uczestnicząc w organizowanych pod koniec zimy pokazach. 1 lutego br. odbyła się np. prezentacja mechanicznego cięcia jabłoni przy użyciu piły konturowej do cięcia sadów, którą zorganizowała w gospodarstwie Marcina Sobczaka w Nowych Sadkowicach firma Urmik Sp. J. z Michałowa Rudnickiego k. Częstochowy. 6 lutego br., w trakcie drugiego dnia XXIII Spotkania Sadowniczego w Sandomierzu odbył się natomiast pokaz ręcznego cięcia jabłoni, który przeprowadził w sadzie Czesława Florkiewicza w Dębianach, dr Gerhard Baab, specjalista z Centrum Kompetencji w Klein-Altendorf w Niemczech.

Maszynowo

Jabłonie w sadzie Marcina Sobczaka mają do 10 lat i prowadzone są przy konstrukcjach złożonych z betonowych słupów, drutów oraz bambusów. Rosną w rozstawie 3,5 x 1 m, co pozwala na prowadzenie ich w formie szpaleru, do cięcia którego sadownik zdecydował się na użycie piły konturowej. Innym powodem była chęć ograniczenia kosztów, które przy dużym areale gospodarstwa (32 ha) są znaczne. Wykorzystanie piły konturowej do tworzenia szpalerów pozwoliło zwęzić korony drzew, na czym zależało sadownikowi (ze względu na trudności z wykonywaniem zabiegów agrotechnicznych w pełni sezonu, gdy drzewa się rozrosną, międzyrzędzia pozostają wąskie). Przy cięciu ręcznym nie można ich zawęzić tak dokładnie jak przy mechanicznym, ponieważ w tym pierwszym przypadku stosuje się zupełnie inne zasady cięcia. Podczas pokazu przycinano maszynowo 7-letnie drzewa odmian ‘Idared’, ‘Ligol’ i ‘Golden Delicious’.

Za pomocą prezentowanej piły konturowej do cięcia sadów (model Kompakt PNP-2531 produkcji czeskiej firmy Ostraticky, fot. 1) można ciąć pędy o średnicy do 7 cm (fot. 2). Elementami roboczymi tej maszyny są tarcze tnące, które zależnie od opcji, mogą być stalowe lub z ostrzami widiowymi. Prezentowany model wyposażony był w drugi rodzaj tarcz o średnicy 40 cm. Z doświadczenia dystrybutora maszyny wynika, że standardowe tarcze stalowe pozwalają przeciąć około 25 ha sadu i wymagają ostrzenia lub wymiany. Tarcze zamontowane są na ramie nośnej wyposażonej w hydrauliczną regulację wysokości, przesuwu bocznego i kąta nachylenia. Źródłem napędu dla tarcz są 4 silniki hydrauliczne (fot. 3) zasilane zewnętrzną pompą hydrauliczną HAN 80.80 z zaworem regulacyjnym, zamontowaną z tyłu ciągnik na TUZ i podłączoną do WOM (fot. 4). Zapotrzebowanie na olej wynosi 35 l/min. Pompa hydrauliczna wyposażona jest w chłodnicę, co zapobiega przegrzaniu się oleju w układzie napędowym. Dwa z czterech silników napędzających tarcze zamontowane są na ramie pionowej, trzeci napędza tarcze górne, a czwarty dolne. Napęd pomiędzy sąsiednimi tarczami na ramie pionowej realizowany jest za pomocą zębatych pasków klinowych, które stanowią dodatkową ochronę przed przeciążeniami maszyny podczas cięcia (ich regulacja odbywa się ręcznie). Na ramie pionowej zamontowanych jest 8 tarcz (po 4 na silnik), zaś na ramach poziomych trzy (dwie na górnej i jedna na dolnej).

Maszyną tą można ciąć drzewa o wysokości 3–3,5 m. Położenie górnej ramy poziomej regulowane jest hydraulicznie, podobnie jak ustawienie ramy pionowej względem drzewa oraz wysokości jej pracy Jak informował Adam Wolski (fot. 5) z firmy Urmik, w ofercie znajdują się także modele przystosowane do cięcia drzew pod osłonami przeciwgradowymi. Wyposażono je w czujnik hydrauliczny, który powoduje odgięcie się na bok całej górnej sekcji po natrafieniu na przeszkodę (wysoki słup podtrzymujący osłony) i powrót do pierwotnego ustawienia po jej minięciu. Poza tym tarcze tnące można zastąpić nożami (stalowymi lub ze stali nierdzewnej), co jest lepszym rozwiązaniem podczas cięcia drzew w okresie wegetacji.

Tradycyjnie ręcznie

Pokaz cięcia ręcznego jabłoni w wykonaniu dr. Gerharda Baaba obejmował 3 odmiany: ‘Early Queen’ z grupy ‘Jonagold’, ‘Golden Deliciuos Reinders’ oraz drzewka ‘Gali’ typu knip-boom. Drzewa ‘Early Queen’ miały 15 lat i jak informował dr G. Baab, mogą na nich wystąpić problemy z owocowaniem oraz wybarwieniem owoców. Przypomniał, że cięcie ręczne, należy zawsze rozpoczynać od części wierzchołkowej i wycinać pędy tylko z tej strony drzewa, z której się stoi („tnę to, co widzę”), a nie z przeciwnej. Pęd, który będzie stanowił przedłużenie przewodnika, należy przyciąć na tzw. klik. Według dr. G. Baaba, po takim przycięciu reakcja wzrostowa powinna nastąpić tylko w obrębie tego pędu. Jeżeli w górnej części drzewa jest duże zagęszczenie pędów, część z nich należy wyciąć (fot. 6), a potem opryskać ten fragment drzewa preparatem Regalis 10 WG i wykonać cięcie korzeni z jednej strony pnia.

W środkowej części drzewa najcenniejsze są pędy 1-, 2- i 3-letnie. Pędy 4-letnie i starsze należy usunąć, ponieważ zbyt silnie rosną i zacieniają dolną część korony. Gałęzie w tej jej partii należy wycinać na czop, aby wyrosły w tym miejscu nowe pędy, które z czasem zastąpią starsze. Gdy czop jest zbyt krótki lub zacieniony, lub gdy cięcie drzew prowadzono zbyt późno, nowe pędy mogą się na nim nie pojawić (fot. 7). Jak informował dr G. Baab, cięcie drzew z grupy ‘Jonagold’ w środkowej części korony najczęściej polega na wycięciu 4 lub 5 gałązek, co umożliwi rozwój młodszych pędów.

W obrębie dolnego piętra korony czasem także trzeba wyciąć którąś z gałęzi, aby zapewnić ich wymianę. Regeneracja usuniętych pędów w tej części drzew, nie jest jednak łatwa. Gdy trzeba „wyprostować” konar, który rośnie w nieodpowiednim kierunku, można go skrócić w obrębie kilkuletniego drewna, ale pozostawiony jako przedłużenie pęd nie może być zbyt cienki w stosunku do skracanego, gdyż nastąpi na nim silna reakcja wzrostowa (fot. 9 na str. 28). Pozostawione odgałęzienie należy przyciąć tak, aby nie zwisało więcej niż na jedną długość sekatora ręcznego poniżej nasady przyciętego konaru (patrząc na pień). Pędy zwisające powyżej tego konaru należy skrócić na wysokości równej długości sekatora ręcznego, powyżej konaru dolnego. Na młodszych drzewkach można przyciąć ten pęd na tzw. klik.

Na drzewach odmian z grupy ‘Jonagold’ – jak przekazał dr G. Baab – na jeden owoc powinno przypadać 40 liści. Podczas cięcia drzew zimą trzeba zwracać uwagę na ten stosunek, czyli przyglądać się pąkom kwiatowym i dopasować cięcie do liczby pąków liściowych, aby nie wyciąć ich zbyt dużo. Po przycięciu pędu tak, aby nie zwisał więcej niż wynosi długość sekatora ręcznego (licząc od nasady pędu), wyrosną na nim pędy i liście, które zapewnią właściwe dokarmienie znajdujących się tam owoców. Tak można postąpić na drzewach z przewisającymi gałęziami w środkowej części korony. Natomiast wszystkie pędy zbyt silnie rosnące w tej części korony drzew należy usuwać. Jabłonie odmiany ‘Jonagold’ najlepiej owocują na pędach jednorocznych i dwuletnich oraz na krótkopędach. Pędy jednoroczne na tej odmianie mogą mieć nawet 40 cm długości, gdy wyrastają bezpośrednio z pnia lub młodych gałęzi. Dłuższe nie są zazwyczaj zakończone pąkiem kwiatowym, zwłaszcza gdy wyrastają z pędów 2- i 3-letnich (powoduje to odsunięcie owocowania od pnia i spadek plonowania).

W bieżącym sezonie dr G. Baab zalecał opryskiwanie drzew odmiany ‘Early Queen’ preparatem Regalis 10 WG oraz przeprowadzenie zabiegu podcinania korzeni. Pierwszy zabieg wspomnianym preparatem warto przeprowadzić gdy kwiaty znajdują się w tzw. fazie balona*, a gdy kwitnienie będzie niezbyt obfite, ale i niezbyt słabe (umiarkowane), także po 2–3 tygodniach od jego zakończenia (wówczas należy opryskać tylko górne partie drzew i pierwsze piętro korony w dawce 0,5 kg/ha). Zabieg ten pozwoli nie tylko ograniczyć wzrost pędów, lecz także opadanie zawiązków owocowych z tych partii korony, co często ma miejsce przy zbyt silnym wzroście wegetatywnym i niedoborze światła.

Najlepszym regulatorem wzrostu drzew są owoce. Zadaniem Regalisu 10 WG i podcinania korzeni jest wspomaganie korzystniejszego dla owoców podziału asymilatów, czego efektem jest lepsze owocowanie. Podcinanie korzeni można przeprowadzić pierwszy raz już w 3. roku po posadzeniu drzew, pod warunkiem że w 2. roku wykazywały one silny wzrost. Nie oznacza to, że korzenie trzeba będzie podcinać co roku. Zazwyczaj zabieg ten należy wykonać, gdy drzewo rośnie zbyt silnie – mówił dr G. Baab.

Zasada cięcia jabłoni odmiany ‘Golden

Delicious Reinders’ jest taka sama jak dla jabłoni z grupy ‘Jonagold’. Jak informował dr G. Baab, ‘Golden Delicious’ „lubi” cięcie małym sekatorem. W dolnej części drzewa za pomocą cięcia na „klik” ukierunkowuje się wzrost pędów. W przypadku tej odmiany nie powinno się przycinać na „klik” pędów rosnących ku górze. Ponadto należy zwracać uwagę na ułożenie i jakość pąków kwiatowych, aby nie były zbyt zacienione.

W przypadku odmiany ‘Golden Delicious Reinders’ cięcie krótkie ręcznym sekatorem należy traktować jako pierwszy etap przerzedzania zawiązków, a intensywność cięcia uzależnić od jakości pąków kwiatowych. W sadzie, w którym prowadzono pokaz, z uwagi na znaczny plon owoców w poprzednim sezonie (70 t/ha), pąki te nie wyglądały na silne i kwitnienie zapowiadało się na umiarkowane. W takim przypadku podczas cięcia zimowego – według dr. G. Baaba – bezpieczniej jest pozostawić więcej kilkuletnich gałązek, a dodatkowo zastosować Regalis 10 WG tylko na górną i dolną część korony. Dawka (1,5 kg/ha lub 0,75 kg/ha) i liczba zabiegów będą zależały od rozwoju drzew. Preparat ten w bieżącym sezonie będzie miał za zadanie nie tylko przyhamowanie wzrostu wegetatywnego drzew, lecz także wzmocnienie pąków kwiatowych. Z reguły, gdy kwitnienie jest słabsze, szybciej następuje wzrost wegetatywny. Jak informował dr G. Baab, w Niemczech poleca się stosować Regalis 10 WG gdy kwiaty znajdują się w fazie balona. Drugi zabieg, w górnej lub górnej i dolnej części korony, przeprowadzany jest 2–3 tygodnie po kwitnieniu w dawce 0,5 kg/ha. Jabłonie odmian ‘Golden Delicious Reinders’ i ‘Gala’ zazwyczaj słabiej owocują w dolnej i górnej części drzewa, ponieważ tam mamy do czynienia z silnym wzrostem (góra) albo słabym doświetleniem (dół). Dlatego w przypadku wymienionych odmian zasadne jest opryskanie tych partii drzew Regalisem 10 WG.

Dla drzew odmiany ‘Golden Delicious Reinders’, z uwagi na ich dość silny wzrost, dr G. Baab zalecał jesienią cięcie korzeni skośnym nożem z jednej strony pnia (w odległości 60 cm od niego). W przypadku tej odmiany korzeni nie należy ciąć wiosną (stres wodny wynikający z ograniczenia bryły korzeniowej może skutkować powstawaniem ordzawień na owocach).

Cięcie ręczne drzewek typu knip-boom

Drzewka typu knip-boom, zdaniem dr. G. Baaba, również wymagają ingerencji sekatorem po posadzeniu, zwłaszcza gdy rozgałęzienia boczne są zbyt nisko położone lub materiał szkółkarski nie jest wyrównany. Wszystkie pędy zbyt nisko położone (błąd popełniony w szkółce) muszą być zatem wycięte, gdyż będą pokładać się i zakłócą pokrój korony (fot. 9).

Pierwsze jej piętro powinno znajdować się na wysokości 0,8–1,2 m od powierzchni gleby. Takie traktowanie drzewek zapewni ich wyrównany wzrost i owocowanie, ale odsunie plonowanie w czasie. Na pozostałych pędach w obrębie pierwszego piętra dr G. Baab usunął pąki szczytowe, tłumacząc, że te fragmenty drzew muszą najpierw rosnąć wegetatywnie i uformować szkielet, aby mogły w przyszłości dobrze owocować. Pędy wyrastające w szczytowej części drzewa prelegent wyciął z uwagi na dużą konkurencję w stosunku do przewodnika (fot. 10). Tego ostatniego nie zalecał przycinać do czasu, gdy przerośnie najwyższy drut w konstrukcji wspierającej (dopiero wtedy można przewodnik przyciąć na „klik”).

fot. 1–10 A. Łukawska

Przekaż dalej

Odpowiedz