Odmiany klubowe jeszcze nie dla nas?

0
Wojciech Górka
Plantpress

20 listopada ubiegłego roku Instytut Sadownictwa i Kwiaciarstwa im. Szczepana Pieniążka w Skierniewicach oraz Zakład Zaopatrzenia Ogrodniczego Warka i FruitAkademia zorganizowały w Grójcu 3 Konferencję Odmianową pod hasłem: „Nowe odmiany odpowiedzią na wzrost wymagań rynku konsumenta”. Impreza przyciągnęła ponad 300 sadowników (fot. 1), co wskazuje, że pytanie o to, co sadzić jest wciąż w naszym kraju bardzo aktualne. Z wielu poruszanych tematów przedstawiam kilka moim zdaniem najciekawszych.

Nowości z kraju

Mariusz Lewandowski z ISK w Skierniewicach przedstawił jak wyglądają prace nad stworzeniem nowej odmiany oraz scharakteryzował te wybrane, które powstały w Polsce. Ze skierniewickiej placówki wyszła m.in. wpisana już do rejestru Odmian i Księgi Ochrony Wyłącznego Prawa, odmiana jabłoni ‘Ligolina’. To siostrzana siewka ‘Ligola’ powinna być dostępna w postaci kwalifikowanego materiału szkółkarskiego od 2012 roku. Ze Skierniewic pochodzą też trzy odmiany odporne na parcha i mało podatne na mączniaka jabłoni: ‘Free Redstar’, ‘Melfree’ oraz ‘Gold Millenium’. Dw ie pierwsze są odmianami wczesnozimowymi, jabłka trzeciej dojrzewają w drugiej połowie sierpnia. Do wspomnianego rejestru odmian zgłoszone zostały także 3 krótkopędowe odmiany ‘Ligola’ odkryte przez Marka Przybytniaka: ‘Ligol Redspur’, Ligol Spur’ oraz ‘Ligol Red’ (fot. 2). Kwalifikowany materiał szkółkarski tych odmian do zakładania sadów będzie jednak dostępny dopiero 2016 roku. M. Lewandowski zwracał także uwagę na nową grusze ‘Dolores’ oraz dwie ciekawe nowe śliwy: ‘Polinkę’ i ‘Emper’. Ta ostatnia ma być bardzo plenna i przydatna do zbioru już w drugiej połowie lipca.

Dr Dorota Kruczyńska z ISK w Skierniewicach przedstawiła z kolei mutanty odmiany ‘Gala’, a wśród nich polską kreację pod nazwą ‘Natali Gala’ (fot. 3) o rumieńcu bardziej intensywnym niż u odmiany matecznej.
Dr Maria Buczek z ISK w Brzeznej przedstawiła dotychczasowe doświadczenia tej placówki z kilkoma odmianami jabłoni o czerwonym miąższu (czyt. też. str. 1), a dr Mirosław Sitarek z ISK w Skierniewicach zachęcał sadowników do produkcji odmian brzoskwini i nektaryny o płaskich owocach, które są coraz popularniejsze wśród polskich konsumentów.

Odmiany klubowe

Florent Geerdens (fot. 4), przedstawiciel szkółki Rene Nikolai z Belgii, mówił o roli odmian klubowych we współczesnym sadownictwie. Jego zdaniem, „klub” można zdefiniować jako koncepcję produkcji i sprzedaży owoców stworzoną po to, aby osiągnąć bilans pomiędzy podażą i popytem. W przypadku odmian klubowych, zarządzająca nimi organizacja dba o:

  • monitorowanie produkcji (jej wielkości, zasięgu terytorialnego i producentów oraz metod produkcji);
  • monitorowanie jakości (całość sortowania i pakowania owoców w jednym miejscu zapewnia powtarzalność i pozwala utrzymać markę na rynku);
  • monitorowanie okresu sprzedaży.

Aby uzyskać zgodę na sadzenie odmian klubowych, sadownik musi podpisać umowę z zarządem klubu i zgodzić się na zawarte w niej warunki. Dotyczą one sposobu uprawy, metod ochrony, a przede wszystkim faktu, że wszystkie owoce muszą być dostarczone do jednostki, która je będzie je sprzedawać, gdyż sadownikowi nie wolno tego robić samodzielnie. Wyjątkiem jest tzw. system klubowy mieszany, w którym owoce wolno sprzedawać samodzielnie, ale wyłącznie we własnym sklepie przy gospodarstwie i tylko finalnym odbiorcom. Ten sposób (dotyczy np. jabłoni Kiku®8 i Wellant) traktowany jest jako reklama nowej odmiany wśród konsumentów, którzy potem będą poszukiwać takich owoców w sklepach.

Wadą takiego systemu są koszty zarządzania klubem oraz administracji. Trzeba także wnosić opłaty dla hodowcy oraz dla klubu (od każdego kilograma wyprodukowanych jabłek). Obecnie, oprócz klubowych odmian jabłoni, na świecie powstał już pierwszy klub gruszowy, a w trakcie organizacji jest klub czereśniowy. Ten ostatni dotyczy kanadyjskiej odmiany StaccatoTM o bardzo późnej porze dojrzewania owoców i ma być tzw. klubem otwartym. Czereśnie StaccatoTM będą bowiem odmianą klubową tylko w tych krajach, w których ten gatunek późno dojrzewa. Na pytanie, czy polscy sadownicy mogliby dołączyć do organizacji klubowych, Florent Geerdens odpowiedział, że na razie raczej nie, bo wciąż jesteśmy postrzegani jako kraj, w którym nie ma poszanowania dla własności intelektualnej. Tak na marginesie, wydaje się to być niestety prawdą. Bezpośrednio po wykładzie usłyszałem bowiem rozmowę kilku sadowników, którzy zachęceni omawianym tematem dyskutowali, jak szybko rozmnożyć czereśnie StaccatoTM, które już prywatnie posiadają.

Czereśnie – podsumowanie sezonu 2010

Dr Elżbieta Rozpara przedstawiła, jak w dwóch ostatnich trudnych sezonach sprawdziły się różne odmiany czereśni. Przypomniała, że w ub. roku problemem były przede wszystkim opady w trakcie dojrzewania owoców, podczas gdy w 2009 r. mróz. W listopadzie 2009 r. temperatura w niektórych rejonach kraju spadła bowiem nawet do -30°C. To uświadamia, że polski klimat nie jest dla czereśni najlepszy. Jednak z powodów ekonomicznych ich produkcja jest opłacalna (za dobrej jakości owoce płacono nawet 10zł/kg). Zdaniem dr Rozpary, dobra odmiana czereśni powinna mieć trwałe w obrocie owoce o masie powyżej 8 g, małą skłonność do ich pękania, dużą wytrzymałość na mróz, małą podatność na choroby oraz wysoki potencjał plonotwórczy.

Według prelegentki, w opisywanych sezonach sprawdziły się odmiany: ‘Vanda’, ‘Kordia’ ‘Sylvia’ i – ku zaskoczeniu wielu – ’Techlovan’ (owoce tej odmiany wcześniej często pękały; prawdopodobnie ta skłonność maleje jednak wraz z wiekiem drzew). Zawiodły natomiast czereśnie: ‘Burlat’, ‘Summit’, ‘Vega’ i Lapins’. W Polsce należy poszukać przede wszystkim następcy odmiany ‘Burlat’. W doświadczeniach ISK wartościowsze od niej były dojrzewające w podobnym terminie odmiany ukraińskie: ‘Wypusknica’, ‘Skazka’, ‘Walerija Nr 3’ oraz nowa francuska odmian ‘Earlise’.

fot. 1-4 W. Górka

Przekaż dalej

Odpowiedz