Zmiany pogody a występowanie szkodników w sadach

0
Dr Wojciech Warabieda
Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach

Ocieplenie klimatu spowodowane dynamicznym rozwojem przemysłu jest faktem, który zdaniem przeważającej większości badaczy grozi poważnymi i często nieodwracalnymi szkodami w środowisku. Szczególną rolę odgrywają tu gazy cieplarniane, a wśród nich dwutlenek węgla, którego emisja z samego tylko spalania paliw kopalnych wynosi 35 mld ton rocznie. Ocieplenie klimatu niesie za sobą wiele groźnych następstw, także dla gospodarki człowieka. Wśród nich jednym z najważniejszych jest negatywny wpływ na produkcję rolniczą. Ostatnie badania wskazują np., że w strefie umiarkowanego klimatu każdy wzrost temperatury o jeden stopień może powodować spadek plonów trzech podstawowych zbóż nawet o 10–25%, z uwagi na wzrost szkód powodowanych przez owady.

Fot. 1. Larwy i dojrzewające samice misecznika śliwowca

Temperatura a rozwój szkodników

Miniony rok 2018 był, jeśli chodzi o warunki termiczne, cieplejszy niż ostatnich kilka lat i miał istotne cechy wyróżniające. W stosunku do wartości średnich z ostatnich 5 lat można zauważyć dosyć duże wahania temperatury w miesiącach zimowych, bardzo ciepłą wiosnę, a także ciepłą drugą połowę lata oraz długi okres ciepłej pogody jesienią (rys.). Taki przebieg temperatury wpływał na wzrost zagrożenia upraw sadowniczych przez szkodniki. Owady i roztocze jako organizmy zmiennocieplne zwiększają bowiem przy wzrastającej do określonego poziomu temperaturze tempo przemiany materii, przez co wzrasta u nich zapotrzebowanie na pokarm. Prowadzi to do intensywniejszego ich rozwoju i żerowania, co z kolei może być przyczyną większych strat w plonach.

Należy zdawać sobie sprawę, że różne gatunki owadów czy roztoczy mogą na zmiany temperatury reagować odmiennie. Spowodowane to jest tym, że każdy z nich ma inny zakres optymalnej temperatury rozwoju, co jest cechą gatunkową. Podobnie cechą gatunkową jest tzw. temperatura zera fizjologicznego, czyli temperatura progowa, poniżej której nie może odbywać się rozwój organizmu.

Wzrost temperatury wpływa z reguły na efektywniejsze rozmnażanie się owadów i roztoczy. Dotyczyć to może zarówno większej płodności poszczególnych osobników, a przede wszystkim skrócenia czasu rozwoju zarodkowego, jak i wszystkich stadiów juwenilnych, aż po formy dorosłe. Poza tym wzrost średniej temperatury dobowej, szczególnie na przedwiośniu i jesienią, może prowadzić do wydłużania okresu żerowania szkodników.

W bieżącym roku obserwowano taką sytuację w przypadku misecznika śliwowca (fot. 1). Dla szkodników wielopokoleniowych wzrost średniej temperatury i dłuższy okres wegetacji może z kolei przyczyniać się do zwiększenia liczby ich generacji. Zwraca uwagę fakt, że 2018 r. obserwowano w uprawach sadowniczych przedłużającą się obecność form aktywnych mszyc, w tym bawełnicy korówki.

Wyższa temperatura w okresie zimowym może wpływać na większą przeżywalność zimujących form owadów i roztoczy, szczególnie tych, które mogą być aktywne nawet zimą, jeżeli przychodzą okresy kilkudniowych ociepleń. W sadach dotyczyć to może np. miodówek, w tym miodówki gruszowej plamistej, czy też czerwców, np. misecznika śliwowca i bielika klonowca.

Wysoka temperatura powoduje zwiększone parowanie gleby, a co za tym idzie występowanie suszy w sadach nienawadnianych. Znacznie obniżona wilgotność gleby była najprawdopodobniej przyczyną zmniejszonej intensywności wylotu much nasionnicy trześniówki (trudność wydostania się owadów dorosłych z zeschniętej gleby), co obserwowano w 2018 r. w wielu sadach czereśniowych.

Ocieplenie klimatu wiąże się nie tylko ze wzrostem średniej temperatury, lecz także ze zwiększeniem jej wahań. Wpływ ekstremalnie niskiej i wysokiej temperatury na populacje szkodników jest cechą gatunkową i zależy także od długości okresu adaptacji. Dla owadów szczególnie niebezpieczne mogą być gwałtowne zmiany temperatury. W przypadku np. mszyc zwraca uwagę fakt, że szczególnie szkodliwa jest dla nich wysoka temperatura (powyżej 30°C), co ze względu na bierny sposób ich żerowania może prowadzić (szczególnie w warunkach długotrwałej suszy) do załamania liczebności populacji tych szkodników. Podobnie wahania temperatury w okresie zimowym, np. gwałtowne jej obniżenie po okresie stosunkowo cieplej pogody, mogą powodować zwiększenie śmiertelności szkodników.

Zmiany klimatyczne przyczyniają się również do zmian w zasięgu geograficznym różnych szkodników. W dobie szerokiej wymiany handlowej roślin i owoców niesie to za sobą ryzyko pojawienia się obcych, w tym inwazyjnych gatunków roślinożerców. Przykładem tego typu zagrożenia związanego z ociepleniem klimatu może być stwierdzenie występowania w Polsce takich szkodników jak muszka plamoskrzydła czy tarcznik niszczyciel, który po wielu latach został ponownie stwierdzony na południu Polski.

Gwałtowne ocieplenie wczesną wiosną może prowadzić do zaburzenia synchronizacji fazy rozwojowej rośliny żywicielskiej i pojawiania się szkodnika. Może to być paradoksalnie korzystne dla rośliny, ponieważ zbyt wcześnie pojawiające się szkodniki nie mają odpowiedniego dla siebie źródła pokarmu.

Problem z wyborem terminu wykonania zabiegu

Z punktu widzenia producentów owoców anomalie pogodowe mogą przysparzać problemów związanych z właściwym wyborem terminu wykonania zabiegu ochronnego, ponieważ dla wielu szkodników określany jest on na podstawie fazy rozwojowej chronionej rośliny. W 2018 r. sytuacja taka miała miejsce w przypadku kwieciaka jabłkowca, dla którego zabieg wykonany zgodnie z zaleceniami w fazie zielonego pąka mógł być mało skuteczny.

Podobnie gwałtowne ocieplenie może wpływać na skracanie okresu migracji szkodnika. Obserwowaliśmy to wiosną ub.r., zwalczając podskórnika gruszowego na gruszy (fot. 2).

Problemem w zwalczaniu tego szkodnika jest wybór odpowiedniego terminu zabiegu. Przyjmuje się, że należy go wykonać w fazie pękania pąków i powtórzyć w fazie zielonego pąka, ponieważ w tym okresie ma miejsce masowa migracja z pąków na rozwijające się liście. W 2018 roku gwałtowne ocieplenie, z jakim mieliśmy do czynienia na początku kwietnia, spowodowało masową migrację szkodnika z pąków w krótkim terminie pomiędzy fazą pękania pąków (BBCH=53) a fazą mysiego ucha (BBCH=54). Dla skutecznego zwalczania szkodnika wystarczył jeden zabieg, ale wykonany w precyzyjnie wybranym terminie.

Powyższy przykład wskazuje, że w przyszłości stare, utarte schematy postępowania dotyczące właściwego terminu zabiegów, oparte na fenologii roślin, mogą być zawodne. Stąd zasadne będzie opracowanie terminów zabiegów przeciwko niektórym szkodnikom w oparciu o sumę temperatur efektywnych i inne parametry klimatyczne.

Obserwacje zostały wykonane częściowo w ramach Programu Wieloletniego (2015–2020) „Działania na rzecz poprawy konkurencyjności i innowacyjności sektora ogrodniczego z uwzględnieniem jakości i bezpieczeństwa żywności oraz ochrony środowiska naturalnego”, zadanie 2.3 „Analiza możliwości integrowanej ochrony wybranych roślin ogrodniczych dla upraw małoobszarowych”, finansowanego przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Artykuł pochodzi z dodatku „Wiadomości z Instytutu Ogrodnictwa”.

Przekaż dalej

Odpowiedz