Lustracje pod kątem przędziorków i pordzewiaczy – praktyczne porady

0
Sylwia Ciara
doradca sadowniczy, Soska Konsulting

Druga część sezonu ochrony jest niewątpliwie spokojniejsza, jednak nie możemy zapominać, iż jest to również okres wzmożonej aktywności szkodliwych roztoczy, które mogą przyczynić się do znacznego pogorszenia jakości owoców.

Przędziorki i pordzewiacze

Prowadzenie integrowanej ochrony i postępowanie według zasad dobrej praktyki rolniczej znacznie ograniczyło populacje przędziorka owocowca. W sadach dzięki selektywnej ochronie coraz częściej możemy też spotkać dobroczynka gruszowca (drapieżnego roztocza żywiącego się m.in. szkodliwymi przędziorkami, roztoczami i szpecielami). Stosowanie wczesną wiosną olejów parafinowych również przyczyniło się do zmniejszenia presji tego szkodnika.

Obecnie przędziorki, podobnie jak pordzewiacze, najczęściej notujemy na młodych drzewkach, gdzie trafiają do sadu ze szkółki. Uszkodzenia w wyniku żerowania tych szkodników doprowadzają do znacznego osłabienia, a nawet zahamowania wzrostu młodych drzew, zwiększa się też ich presja na kolejne lata. Zazwyczaj lustracje powinniśmy zaczynać od odmian bardziej podatnych, takich jak ‘Gala’, ‘Golden Delicious’, ‘Szampion’, ‘Pinova’ czy też w przypadku pordzewiacza – od sportów ‘Jonagolda’.

Przędziorek owocowiec

Jeszcze przed 5–10 laty był to jeden z najgroźniejszych szkodników w sadach. Obecnie, kiedy większość stosowanych preparatów jest selektywna dla jego naturalnych drapieżców, a stosowane wczesną wiosną oleje parafinowe skutecznie ograniczają jego populację, problem ten stał się marginalny, aczkolwiek powinniśmy być czujni. Szczególnie podczas zimowego cięcia należy zwrócić uwagę, czy nie ma w sadzie jaj tego szkodnika. Lustracje najlepiej prowadzić wczesną wiosną, w okresie bezlistnym do mysiego ucha, kiedy mamy jeszcze możliwość zastosowania olejów parafinowych, wówczas ewentualne zabiegi zwalczające są nie tylko skuteczniejsze, ale przede wszystkim tańsze. Kolejne lustracje, podobnie jak w przypadku przędziorka chmielowca, prowadzimy w fazie różowego pąka (próg 3 formy ruchome na liść), a od połowy lipca (5–7 form ruchomych/liść). Lustracje należy przeprowadzać co najmniej raz na 2 tygodnie.

Przędziorek chmielowiec

To jeden z bardziej uciążliwych szkodników w naszych sadach. Jego nasilenie notuje się szczególnie w lipcu/sierpniu. Żeruje on na wielu gatunkach roślin. Jego populacja w ostatnich latach znacznie wzrosła. Szkodnik ten często „zaskakuje” sadowników, a to dlatego, że nie każdy zna jego morfologię i potrafi właściwie zaplanować zabiegi go zwalczające. Należy pamiętać, że zimują zapłodnione samice ukryte w spękaniach kory, pod ziemią lub opadniętymi liśćmi, a także w zagłębieniu kielichowym i szypułkowym owoców. Swoje kryjówki opuszczają dopiero w kwietniu–maju. Stosowane wczesną wiosną pod kątem jaj przędziorka owocowca preparaty olejowe są więc nieskuteczne. Dlatego podstawą ochrony przed przędziorkiem chmielowcem są regularne lustracje sadu – co 7–10 dni. Próg ekonomicznej szkodliwości tego szkodnika od różowego pąka do końca kwitnienia wynosi 3 formy ruchome na liść, natomiast w połowie lipca próg ten wzrasta do 5–7 form ruchomych na liść. Szczególnie powinniśmy uważać latem, kiedy jest dość sucho, oraz po zastosowaniu herbicydów.

Nie jest to typowy szkodnik jabłoni, preferuje on inne siedliska, np. chwasty w obrębie ugoru herbicydowego. Dlatego kiedy zaczyna tracić pierwotnego żywiciela, przenosi się na koronę drzew. Prowadząc lustrację, należy więc pamiętać, że szybciej znajdziemy go w dolnej i środkowej części korony niż w najwyższych jej partiach.

Szkodliwe szpeciele

Niewątpliwie w sadach jabłoniowych najgroźniejszym szpecielem jest pordzewiacz jabłoniowy. Jest to najmniejszy ze wszystkich szkodników występujących w naszych sadach, ma zaledwie około 0,16 mm długości, dlatego najczęściej sadownicy dostrzegają jego obecność, gdy jest już zbyt późno na w pełni skuteczne zwalczanie. Mimo niewielkich rozmiarów może on wyrządzić wiele szkód, np. uszkodzone liście są narażone na zbyt intensywną transpirację i wskutek niedoboru wody mogą więdnąć, a niekiedy zasychają i opadają. Najczęściej jednak widzimy charakterystycznie łódkowato wygięte liście z brunatnymi przebarwieniami (fot. 1) oraz ordzawienia na zawiązkach (fot. 2) i owocach. Dorosłe osobniki mają kształt obłej łezki i są beżowo-słomkowe. Zimuje, podobnie jak u przędziorka chmielowca, zapłodniona samica, dlatego wczesnowiosenne zabiegi olejami w przypadku pordzewiacza są nieskuteczne. Szkodnik ten może mieć 3–5 pokoleń.

Lustracje pod kątem pordzewiacza jabłoniowego możemy zacząć już w okresie bezlistnym. Z 20 drzew pobieramy po jednym jednorocznym długopędzie i sprawdzamy na nich po 10 pąków – próg ekonomicznej szkodliwości wynosi 20 osobników na pąk. Możemy też pobrać pędy dwuletnie, również z 20 drzew, wówczas próg ekonomicznej szkodliwości wynosi 50 osobników na 10 cm bieżących pędu.

Drugim ważnym terminem rozpoczęcia lustracji jest połowa czerwca, kiedy to pordzewiacze zaczynają intensywnie żerować i namnażać się. Nie powinniśmy bagatelizować tego terminu szczególnie w latach, gdy jest sucho i ciepło (są to doskonałe warunki do namnażania populacji). Podczas lustracji pobieramy 200 liści z 20 wybranych drzew, przy czym w czerwcu najlepiej jest sprawdzać liście z połowy długości pędu, natomiast w lipcu z 2, 3 od góry. Próg ekonomicznej szkodliwości wynosi 20–40 osobników na 1 cm2.

Lustracje pod kątem pordzewiaczy nie należą do najłatwiejszych, ponieważ wymagają użycia binokularu z 30-krotnym powiększeniem.

Zwalczanie

Dobór akarycydów powinien zależeć od stadium rozwojowego szkodnika. W przypadku przędziorka owocowca najlepszym rozwiązaniem – o ile występują w naszym sadzie jaja po zimie – jest zastosowanie preparatu olejowego. Jeśli chodzi o późniejsze zwalczanie, najczęściej musimy sięgnąć po mieszanki preparatów jajobójczych z preparatami zwalczającymi formy ruchome.

Istotne jest, aby zabiegi wykonywać w odpowiednich warunkach (temperatura). Stosując akarycydy, dobieramy wyższą dawkę cieczy roboczej na ha – min. 750 l (w zależności od objętości korony). Do tego typu preparatów powinniśmy też dodawać adiuwanty w celu zmniejszenia napięcia powierzchniowego liścia. Dobierając preparaty, pamiętajmy również o odpowiedniej rotacji środków – z uwagi na duże ryzyko uodpornień.

Zanim sięgniemy po akarycydy!

Pamiętajmy, że podstawa to lustracja. Niestety, nadal niekiedy zabiegi są wykonywane na wyrost, bez upewnienia się, czy dany szkodnik występuje w naszym sadzie i czy został przekroczony próg jego szkodliwości dla danej uprawy. Takie postępowanie nie tylko uszczupla nasz portfel, lecz także ogranicza populacje naszych naturalnych sprzymierzeńców skutecznie ograniczających populacje szkodników. Dobierając środek ochrony, nie powinniśmy zapominać o istotnym czynniku, czyli jego selektywności wobec dobroczynka. W dbałości o jego populację należałoby także ograniczyć stosowanie preparatów zawierających mankozeb.

fot. 1, 2 S. Ciara

Przekaż dalej

O autorze

Odpowiedz