„Nowe trendy w nawożeniu i ochronie upraw sadowniczych”

0
Anita Łukawska

Pod takim hasłem odbyła się 9 stycznia br. na Zamku Królewskim w Sandomierzu V Konferencja Sadownicza, której inicjatorem i organizatorem była firma PROCAM Polska. Tematem przewodnim, przewijającym się w wystąpieniach prelegentów była jakość jabłek i konieczność podjęcia w tym sezonie działań gwarantujących jej wysoki poziom, aby owoce można było długotrwale przechowywać oraz wysyłać na dalekie i wymagające rynki.

Refleksje na początek sezonu

Zbyt wiele jabłek w Polsce nadal ma niską jakość, a przecież ich produkcja dla przetwórstwa jest nieopłacalna. Tylko sprzedaż jabłek deserowych daje gwarancję opłacalności. Z uwagi na wielkość zbiorów w Polsce, wszystkich jabłek na rodzimym rynku nie uda się sprzedać. Trzeba wysyłać je na eksport. Tam jednak mogą być kierowane tylko jabłka spełniające oczekiwania konsumentów w odniesieniu do jakości i barwy skórki – powiedział prof. dr hab. Kazimierz Tomala z SGGW. Profesor przypomniał, że jakość jabłek buduje się w sadzie, od początku sezonu wegetacyjnego. Podczas przechowywania ulega ona tylko obniżeniu.

Kontynuując temat jakości jabłek, Krzysztof Gasparski doradca sadowniczy w PROCAM Polska stwierdził, że producenci w sezonie wegetacyjnym więcej uwagi poświęcają ochronie upraw gwarantującej utrzymanie plonu, niż właściwemu nawożeniu roślin, które aż w 30–60% wpływa na ich plonowanie. W 10–15% na produktywność wpływa odmiana, w 25–33% – ochrona. Prelegent przypomniał o obowiązku wykonywania analiz gleby co 3–4 lata, aby znać w niej poziom poszczególnych składników pokarmowych i móc wprowadzić tylko takie, których brakuje. Gwarantuje to oszczędność dla kieszeni sadownika, przy zapewnieniu roślinom właściwych warunków do wzrostu i rozwoju. Jeżeli pH gleby w sadzie jest niższe lub wyższe od zalecanego (6,5–7), wówczas korzenie nie mogą w pełni pobrać z gleby składników, nawet gdy ich poziom jest prawidłowy. Z tego powodu, właściwym wydaje się być coroczne dostarczanie jesienią doglebowo wapnia w dawce 200–300 kg/ha.

Ten sposób wapnowania (fot. 1), jak powiedział K. Gasparski, należy traktować jako uzupełnianie w glebie składnika, którego ubytki powstały na skutek pobrania w sezonie przez rośliny. Jak sugerował doradca, nawożenie gleby na zapas jest niekorzystne dla kieszeni sadownika, dla roślin oraz dla środowiska. Ponadto ustawodawca zabrania takiego sposobu nawożenia, ponieważ następują straty, zanieczyszczenie środowiska oraz uwstecznianie składników.

Nawozy doglebowe warto jest wiosną podawać w dawkach dzielonych, aby nie następowały straty. Pierwszą dobrze jest podać na początku wegetacji, drugą – w okresie okołokwitnieniowym, gdy można ocenić potencjał plonotwórczy. Nie należy także podawać w tym samym terminie wielu nawozów doglebowych.

Stymulacja i nawożenie pozakorzeniowe są uzupełnieniem tego doglebowego. Dolistne dostarczanie składników sprawdza się, gdy korzenie nie pobierają ich jeszcze z gleby, bo nie zdążyły zregenerować się po zimie, lub gdy jest chłodno. Wiosną drzewa wykazują zapotrzebowanie na cynk i bor (Pro Horti Zn+B). Te składniki
powinny mieć zgromadzone w tkankach jesienią, po zabiegach pozbiorczych. Jeśli jednak zabiegów takich nie wykonano, wówczas wiosną należy Zn i B dostarczyć dolistnie w pierwszej kolejności (fot. 2). Aby poprawić przewodzenie w tkankach należy dolistnie zastosować saletrę potasową oraz biostymulator ImPROver+. Pro Horti Extra P jest nawozem polecanym do zabiegów dolistnych przed i po kwitnieniu drzew. W tym okresie i później, gdy na drzewach rozwijają się liście, wzrasta zapotrzebowanie na magnez. Można podawać go np. w formie gotowej mieszaniny z aminokwasami (Pro Horti Mikro Amin Mg).

Nawozy miedziowe i siarkowe, jak informował K. Gasparski, warto dolistnie aplikować wiosną z uwagi na ich oddziaływanie na wspomaganie naturalnej odporności roślin na porażenie przez patogeny pochodzenia bakteryjnego i grzybowego. Nie zastępują one środków ochrony roślin (ś.o.r.), ale mogą stanowić pewne uzupełnienie ich działania. Innym nawozem korzystnie wpływającym na zdrowotność roślin jest ProFos 100 zawierający fosforyn potasu. Pro Horti mrówCa jest nawozem wapniowym skutecznie dokarmiającym rośliny tym składnikiem już w okresie kwitnienia drzew.

Nawozy miedziowe, siarkowe i fosforynowe wspomagają odporność roślin na choroby oraz ułatwiają ochronę chemiczną. Wplecione odpowiednio w program aplikacji dolistnych będą korzystnie wpływać na rośliny, czego efektem będzie niższy poziom pozostałości w owocach.

Znane i sprawdzone

Captan 80 WG to preparat kontaktowy do zapobiegawczych zabiegów na parcha jabłoni (fot. 3) i gruszy w dawce 1,9 kg/ha oraz do ochrony jabłoni przed chorobami przechowalniczymi (na 4 tygodnie przed zbiorem), wiśni przed gorzką zgnilizną (fot. 4) i truskawki przed szarą pleśnią (fot. 5). Można go stosować w mieszaninach oraz samodzielnie. W czasie przedłużających się opadów deszczu lub mżawki aplikacja może być przeprowadzona jako zabieg „stop-spray” – powiedział Szymon Matysiak z firmy Arysta.

Vaxiplant SL i Plantivax – preparaty zawierające laminarynę, która wspomaga naturalne mechanizmy obronne roślin, stosowane nalistnie wykazują działanie układowe. Stanowią szczepionkę dla roślin, która ma uodparniać je na infekcje patogenami pochodzenia grzybowego i bakteryjnego. Aby zabiegi tymi preparatami były efektywne muszą być wykonywane kilkakrotnie (zapobiegawczo) przed porażeniem patogenami, aby rośliny mogły w pełni wykorzystać właściwości tych produktów oraz zbudować odporność. Preparaty te nie mają karencji i nie ma ryzyka wytworzenia odporności na nie. Vaxiplant SL jest zarejestrowany do ochrony truskawek przed szarą pleśnią, mączniakiem prawdziwym, białą i czerwoną plamistością liści. Plantivax służy natomiast do ochrony jabłoni i gruszy podczas kwitnienia przed zarazą ogniową.

Do zwalczania przędziorka owocowca (fot. 6) w uprawie jabłoni zarejestrowany jest Zoom 110 SC,
który można stosować wiosną, na początku wylęgania się larw z jaj, gdy zostanie przekroczony próg ekonomicznej szkodliwości i w trakcie wzrostu zawiązków. Wykazuje on działanie kontaktowe na szkodniki i powierzchniowe oraz translaminarne na roślinie. Zakłóca proces linienia nimf i larw, dokonuje sterylizacji samic (nie zwalcza osobników dorosłych) oraz wykazuje działanie jajobójcze. Jego karencja wynosi 42 dni. Dimilin 480 SC jest środkiem o działaniu żołądkowym do zwalczania zwójek liściowych (fot. 7), owocówki jabłkóweczki, pordzewiaczy na jabłoniach i miodówki na gruszach (fot. 8). Wykazuje także kontaktowe działanie jajobójcze dlatego zabiegi nim polecane są w okresach intensywnego lotu motyli i składania jaj, wylęgania się gąsienic (zwójki i owocówka), a w wypadku miodówki gruszowej w okresach maksimum składania jaj i na początku wylęgania się larw. Można wykonać nim 2 zabiegi w sezonie. Apacz 50 WG to z kolei preparat do zwalczania mszycy jabłoniowej (fot. 9) i jabłoniowo-babkowej na jabłoniach oraz miodówki gruszowej na gruszy. Zabiegi tym preparatem przeciwko mszycom zaleca się rozpoczynać po zauważeniu pierwszych kolonii szkodników, ale po osiągnięciu przez owoce średnicy około 20 mm. Nowościami w ofercie są Raptor 263 SC, Regulex®
10 SG i MaxCel®. Regulex 10 SG to produkt zawierający gibereliny GA4+7 w postaci granul – przeznaczony do ograniczania ordzawienia skórki jabłek i utrzymania ich jakości oraz do poprawy zawiązania owoców grusz, szczególnie po przymrozku. Można użyć go 4 razy w sezonie, pierwszy raz w okresie kwitnienia. MaxCel® natomiast zawiera benzyloadeninę i jest przeznaczony do przerzedzania zawiązków na jabłoniach, gdy mają one średnicę 7–15 mm. Zawiera surfaktant, który gwarantuje skuteczność działania preparatu.

Dla jakości całej ochrony upraw przed szkodnikami bardzo istotne są pierwsze zabiegi. Ich pominięcie lub opóźnienie wykonania skutkuje zazwyczaj większą liczbą zabiegów w dalszej części sezonu – powiedział Kamil Jeziorek z firmy Syngenta. Do zabiegów przeciwko mszycom i bawełnicy korówce po kwitnieniu drzew, prelegent polecał preparat Actara 25 WG. Zabieg tym środkiem jest przydatny, gdy stwierdzono pierwsze kolonie mszyc, a bawełnicy korówki nie widać jeszcze w koronach drzew, ponieważ oprócz żołądkowego działania na szkodnika wykazuje także działanie kontaktowe. Jeżeli bawełnica (fot. 10) występowała w poprzednim sezonie, to na pewno w bieżącym też będzie. Podstawą decyzji o wykonaniu zabiegów chemicznych powinny być lustracje i znajomość sytuacji w sadzie. Kolejnym czynnikiem jest właściwy dobór preparatu. Karate Zeon 050 CS jest zarejestrowany do jednego zabiegu w sezonie (poza okresem oblotu pszczół) celem zwalczania mszycy jabłoniowej na jabłoniach.

Chorus 50 WG – preparat wgłębny o działaniu zapobiegawczym i interwencyjnym, zarejestrowany jest do ochrony jabłoni i gruszy* przed parchem w maksymalnie 3 zabiegach w sezonie. Switch 62,5 WG to preparat dwuskładnikowy zawierający cyprodynil i fludioksonil, który jest zarejestrowany do ochrony wielu gatunków sadowniczych. W wypadku jabłoni służy do ochrony przed chorobami przechowalniczymi (szara pleśń i gorzka zgnilizna), gruszy – przed szarą pleśnią, gorzką, mokrą i brunatną zgnilizną, a czereśni, wiśni, śliw, moreli, brzoskwiń i nektaryn – przed brunatną zgnilizną drzew pestkowych. Preparat charakteryzuje się krótką karencją (3 dni) i niskim poziomem pozostałości. Score 250 EC jest preparatem układowym do zabiegów zapobiegawczych i interwencyjnych na parcha jabłoni i gruszy, co podkreślił K. Jeziorek, niezastąpionym w sytuacjach kryzysowych. Topas 100 EC jest zarejestrowany do ochrony jabłoni oraz gruszy przed mączniakiem prawdziwym (fot. 11) od początku kwitnienia, po zauważeniu pierwszych objawów chorobowych. Jest środkiem układowym przeznaczonym do zabiegów zapobiegawczych i interwencyjnych. Z uwagi na jedną substancję aktywną i możliwość dopasowania dawki do wysokości korony drzew preparat ten gwarantuje niski poziom pozostałości. Geoxe 50 WG to kontaktowy środek jednoskładnikowy zarejestrowany do ochrony jabłoni i gruszy przed chorobami przechowalniczymi o karencji 3 dni. Jak informował K. Jeziorek preparat ten dobrze sprawdza się w dwóch zabiegach w odstępie 7 dni po ochronie jabłoni preparatem kaptanowym użytym do ochrony przed-
zbiorczej w zalecanym terminie.

Polskie sieci handlowe, tak jak zachodnie zaczynają, zwracać uwagę na poziom pozostałości w owocach. Niektóre z nich wymagają maksymalnie pięciu, inne czterech pozostałości substancji aktywnych. Prowadzimy badania nad takim dopasowaniem programów ochrony jabłoni, aby spełnić najbardziej rygorystyczne wymagania odbiorców zagranicznych i krajowych przy zapewnieniu właściwej ochrony i uzyskaniu wysokiej jakości owoców – powiedział K. Jeziorek.

* preparat zarejestrowany do ochrony upraw małoobszarowych

  • fot. 1–11 A. Łukawska

O autorze

Odpowiedz