Przerzedzanie chemiczne jabłoni

0
Sylwia Ciara
doradca sadowniczy Soska Konsulting

Rynek owoców stawia przed nami coraz większe wyzwania. Wymagania wobec jakości oferowanego towaru rosną i ten parametr decyduje o opłacalności produkcji. Owoce powinny być wyrównane, dobrze wybarwione, o odpowiedniej jędrności oraz wielkości.

Do niedawna sadownicy przerzedzali zawiązki ręcznie, ale rosnące koszty siły roboczej powodują, iż coraz większa ich rzesza decyduje się na wykonanie zabiegu przerzedzania chemicznego. Pozwala ono obniżyć koszty produkcji (ręczne przerzedzanie jest nawet trzy razy droższe) oraz korzystnie wpływa na liczbę pąków kwiatowych w kolejnym sezonie. Ponadto dzięki temu zabiegowi można uzyskać wyższy plon jabłek dobrej jakości. Owoce mają nie tylko większą średnicę, ale są również bardziej wyrównane oraz lepiej wybarwione niż przerzedzane w inny sposób.

Koszt zabiegu chemicznego przerzedzania kwiatów, czy zawiązków owoców jest uzależniony od wybranego środka. Jest on jednak dość ryzykowny z uwagi na możliwe przymrozki wiosenne, a fakt że mamy do czynienia z regulatorem wzrostu oznacza, iż nigdy nie możemy tak do końca przewidzieć jego skutków. Decydując się na takie rozwiązanie regulacji owocowania trzeba rozważyć wszystkie „za i przeciw” oraz dobrać odpowiednią strategię, która będzie optymalna dla naszego sadu.

Podstawy oceny

W tym sezonie obserwuje się znaczną liczbę pąków kwiatowych na jabłoniach odmiany ‘Gala’. Podobnie jest na niektórych kwaterach odmian ‘Golden Delicious’, ‘Red Jonaprince’, ‘Idared’, ‘Szampion’ i odmian wczesnych. Po poprzednim, dosyć specyficznym sezonie (opóźniony opad zawiązków), mogą pojawić się problemy z niedostateczną liczbą pąków kwiatowych na odmianie ‘Gloster’.

Przed podjęciem decyzji o wyborze metody przerzedzania zawiązków należy w pierwszej kolejności ocenić liczbę kwiatostanów na drzewach. Zabieg przerzedzania ma pomóc uzyskać dobry plon, a nie wpłynąć na jego zmniejszenie. Kolejnym ważnym aspektem, zwłaszcza gdy zimą zanotowano znaczne i gwałtowne spadki temperatury, jest sprawdzenie czy nie doszło do uszkodzeń mrozowych (najczęściej podlega im podstawa pąka, co w późniejszym okresie może wpłynąć na intensywność opadu zawiązków w czerwcu).

W naszych warunkach klimatycznych w okresie kwitnienia dosyć często mamy do czynienia z wiosennymi przymrozkami. W sezonach 2015 i 2016 nie zanotowaliśmy większych strat z tego powodu (z małymi wyjątkami). W tym roku do pierwszych przymrozków doszło już jednak 17 kwietnia, gdy większość odmian jabłoni znajdowała się w fazie różowego pąka. Na drzewach odmian ‘Ligol’, ‘Idared’, ‘Szampion’, w niektórych lokalizacjach we wschodniej i centralnej Polsce, a także w okolicach Sandomierza doszło do uszkodzeń kwiatów centralnych, a nawet całych kwiatostanów. Zanim podejmie się decyzję o przerzedzaniu i wybierze metodę, należy wykonać zabiegi wspomagające rośliny w łagodzeniu skutków uszkodzeń przymrozkowych, stresu i wpływających na wzmocnienie nieuszkodzonych kwiatów. W obecnej sytuacji, kiedy w wielu sadach doszło do znacznych uszkodzeń mrozowych problem przerzedzania „mamy z głowy”, należy raczej zastosować środki wspomagające utrzymanie kwiatów i zawiązywanie, aby uzyskać jak najwyższy plon.

Warunki w trakcie kwitnienia jabłoni (temperatura, opady deszczu, wilgotność powietrza) wpływają na długość aktywności znamienia słupka oraz efektywnego zapylenia. W optymalnych warunkach może ono trwać do 10 dni, natomiast w niekorzystnych tylko 5. Na skrócenie tego czasu wpływa gorąca pogoda oraz niska wilgotność powietrza. Z kolei deszcz i chłód powodują zmniejszenie aktywności owadów zapylających, a one mają znaczny wpływ na efektywne zapylenie kwiatów. Istotny jest także dobór zapylaczy (ale o tym należy pomyśleć na etapie zakładania sadu). Niekorzystne warunki w czasie kwitnienia, w połączeniu z niedoborem owadów zapylających, mogą się przyczynić do słabego zapylenia kwiatów, a tym samym zawiązania owoców.

Ocena siły wzrostu drzew

Silny wzrost wegetatywny wpływa na słabsze zawiązywanie pąków kwiatowych i silniejszy opad czerwcowy. Drzewa na mocniej rosnących podkładkach również gwałtowniej reagują na przerzedzanie aniżeli te na podkładkach karłowych. Zabiegi agrotechniczne, jak podcinanie korzeni i pni oraz stosowanie regulatorów wzrostu, nie tylko regulują rozwój wegetatywny, ale przede wszystkim plonowanie.

Programy przerzedzania chemicznego są odmienne dla poszczególnych grup odmian, np. dla odmian drobnoowocowych będą inne niż dla triploidalnych. W kwestii wyboru odpowiedniego preparatu duże znaczenia ma wiek drzew. Inaczej przerzedza się młode sady niż w pełni owocowania (nie wszystkie preparaty są wskazane w młodych sadach). Dobór środka zależy także od fazy rozwojowej, w jakiej decydujemy się na przerzedzanie.

Możliwości chemicznego przerzedzania jabłoni

Dobrym rozwiązaniem, powszechnie znanym wśród sadowników jest zastosowanie tiosiarczanu amonu (ATS) w odpowiednim stężeniu. Mechanizm jego działania polega na uszkodzeniu znamienia słupka, w efekcie czego nie dochodzi do zapłodnienia. ATS niszczy jedynie kwiaty niezapylone. Zalecany jest głównie do „parzenia” kwiatów na pędach jednorocznych, gdy już wiemy jakie warunki panowały w czasie kwitnienia. Tiosiarczan amonu stosujemy do bardzo wczesnego przerzedzania. Można wykonać nim jeden lub dwa zabiegi. Wczesne przerzedzanie wpływa bardzo korzystnie na rozwój zawiązków oraz na liczbę zawiązanych pąków kwiatowych na przyszły sezon. Środek ten jest zalecany dla odmian ze skłonnością do przemiennego owocowania, takich jak np. ‘Ligol’ czy odmiany drobnoowocowe. Można go także użyć do przerzedzania innych odmian. W naszych warunkach klimatycznych podczas kwitnienia istnieje ryzyko wystąpienia przymrozków. Wczesne przerzedzanie za pomocą ATS-u niesie więc za sobą ryzyko zbyt dużej utraty plonu.

Tuż po kwitnieniu na zachodzie Europy (Francja, Belgia) sadownicy stosują Amithin. Jest on przeznaczony do redukcji liczby zawiązków, do momentu gdy osiągną one średnicę 6–7 mm. Ten preparat nie przerzedza nadmiernie i jest wskazany do stosowania w młodych nasadzeniach oraz dla odmian triploidalnych. Jednocześnie pozytywnie wpływa na regulację zawiązywania pąków kwiatowych na kolejny sezon.

Na rynku dostępnych jest wiele preparatów na bazie benzyloadeniny (BA), które różnią się formulacją. BA jest stosowana do późnego przerzedzania, na zawiązki o średnicy 10–16 mm. Zaletami zabiegu w tym terminie są możliwość oszacowania stopnia zawiązania owoców oraz znikome ryzyko wystąpienia przymrozku. Na skuteczność zabiegu mają wpływ warunki w jakich aplikowany będzie preparat. Optymalna temperatura dla skuteczności benzyloadeniny mieści się w przedziale 18–24°C. Nie powinna być ona jednak stosowana w temperaturze poniżej 16°C. Dawka jest uzależniona od wielkości, intensywności zawiązania oraz średnicy zawiązków (zawiązki o średnicy powyżej 12 mm trudniej jest przerzedzić).

Od zeszłego sezonu na rynku pojawił się nowy preparat na bazie metamitronu (Brevis 150 SG). Substancja ta powoduje czasowe ograniczanie procesu fotosyntezy w wyniku czego drzewa produkują mniej węglowodanów. Zawiązki słabsze zaczynają wówczas intensywnie opadać. Efekt przerzedzania jest dosyć gwałtowny, dlatego metamitron jest polecany dla odmian trudnych do przerzedzania, jak np. ‘Gala’. Nie jest wskazane używanie go na młodych kwaterach oraz na odmianach skłonnych do „obsypywania się”. Substancja działa zarówno na zawiązki o średnicy 6–8 mm, jak i 12–14 mm, aczkolwiek jeżeli decydujemy się na jeden zabieg optymalna wielkość zawiązków wynosi 8–12 mm. W przeciwieństwie do BA, metamitron możemy stosować nawet w temperaturze 12°C. Ze względu na jego działanie, (ograniczenie fotosyntezy) stosowany w dzień pochmurny zadziała silniej.

Podsumowując, zanim zdecydujemy się na zabieg chemicznego przerzedzania powinniśmy również przeanalizować historię ostatnich lat pod kątem intensywności opadu czerwcowego. W sadach pod sieciami przeciwgradowymi efekt przerzedzania jest zwykle silniejszy (ograniczony dostęp światła negatywnie wpływa na fotosyntezę). Na takich kwaterach powinno się zachować szczególną ostrożność rozważając zastosowanie metamitronu.

Program przerzedzania chemicznego należy dobrać do odmiany, podkładki oraz intensywności kwitnienia i zawiązania owoców. Niezwykle istotne jest również doświadczenie sadownika. Często o skuteczności zabiegu decyduje temperatura, dlatego lepiej jest poczekać na odpowiednie warunki i wykonać go później (benzyloadenina), aniżeli wtedy, gdy pogoda wpłynie na to, że przerzedzanie nie wykaże dostatecznej skuteczności.

  • fot. S. Ciara

 

O autorze

Odpowiedz