Racjonalne działania w ochronie sadów przed szkodnikami

0
Prof. dr hab. Remigiusz W. Olszak
Skierniewice

Jednym z najistotniejszych współcześnie działań jest zwiększanie produktywności roślin. Niestety wszystkim uprawianym przez nas gatunkom towarzyszy znaczna rzesza roślinożerców, którzy przy nadmiernym rozmnożeniu stają się często ważnymi gospodarczo szkodnikami. Ich działalność jest szczególnie niekorzystna w dużych monokulturach, a takimi są m.in. wielohektarowe sady towarowe. Ocenia się, że w zależności od gatunku uprawianej rośliny i rejonu, straty powodowane przez szkodniki mogą osiągać 25%, a w szczególnych wypadkach nawet 50% plonu.

Ograniczyć straty plonu

Do ograniczenia strat w uprawie roślin, których konsekwencją są straty ekonomiczne, potrzebne są odpowiednie „narzędzia” do regulacji wielkości populacji szkodliwych gatunków lub ich zespołów. Redukcję liczebności roślinożerców można realizować różnymi metodami. Powinno się stosować przede wszystkim takie, które w jak najmniejszym stopniu ingerują w środowisko naturalne i są bezpieczne dla zdrowia człowieka. Jednak w gospodarce wielkotowarowej (mimo najlepszych chęci nauki i praktyki) ciągle dominującym sposobem pozostaje metoda chemiczna. Niezależnie więc od narastającej presji społecznej (często nieuzasadnionej), lub tylko pewnych grup nacisku, przeciwko stosowaniu chemicznych środków ochrony roślin (ś.o.r.), pozostaną one jeszcze przez najbliższe dziesięciolecia podstawowym „narzędziem” zwalczania najróżniejszych gatunków agrofagów. Oczywiście są to środki o różnorakim działaniu na żywe organizmy, ale stosowane zgodnie ze szczegółowymi zaleceniami oraz według zasad dobrej praktyki ochrony roślin, są istotnym i bezpiecznym elementem procesu produkcji roślinnej decydującym o wielkości i jakości plonu. Ważne jest, aby były to:

  • środki właściwe, czyli dobrane odpowiednio do zwalczanego gatunku szkodnika lub jego stadium rozwojowego;
  • selektywne (o ile to możliwe), czyli zwalczające jakiegoś szkodnika lub ich grupę, bez istotnego ograniczania liczebności drapieżców i parazytoidów;
  • stosowane racjonalnie, tylko w przypadkach koniecznych (przekroczenie progów zagrożenia) i przemiennie (z różnych grup chemicznych).
„Z głową”

Racjonalne stosowanie ś.o.r. (wbrew niektórym opiniom) to działanie wymagające kompleksowej wiedzy
o: biologii, ekologii i szkodliwości agrofagów; biologicznych, chemicznych i fizycznych właściwościach preparatów chemicznych; sposobach i ekonomicznych efektach ich aplikacji; o skutkach ich wprowadzania do środowiska oraz możliwościach integracji z innymi metodami.

Chcąc racjonalnie i efektywnie stosować ś.o.r., nie można, a nawet nie wolno czynić tego bez zapoznania się z charakterystycznymi dla każdego z nich właściwościami. Leży to przede wszystkim w interesie (także ekonomicznym) stosującego, czyli sadownika, warzywnika i rolnika. Im lepiej będziemy znali preparat, tym lepsze będzie jego wykorzystanie, a co za tym idzie tym ekonomiczniejsza ochrona. Tymczasem z szerokich kontaktów z praktykami stwierdzam, że wiedza ta jest bardzo zróżnicowana i niestety… najczęściej zbyt mała, a nawet szczątkowa. Wiele razy na spotkaniach i w dyskusjach z sadownikami słyszę stwierdzenie, że działanie stosowanych przez nich ś.o.r. rozmija się z ich oczekiwaniami. Najczęściej winą obarcza się wówczas preparat, ale z reguły to nie on był „nie taki”, ale wiedza stosującego. Nie można tego uogólniać, ale jest to zjawisko dość powszechne.

Warto wiedzieć

Chcę zwrócić uwagę na kilka najczęściej popełnianych nieprawidłowości z powodu niedoceniania i nieprzestrzegania przez praktyków pewnych ważnych elementów dotyczących zarówno właściwości ś.o.r., jak i biologii agrofagów.

Jednym z najczęściej popełnianych błędów jest niedostosowanie spektrum działania insektycydów do składu gatunkowego występującego w danym obiekcie (sadzie). Dlatego też, co mocno podkreślam, zawsze należy ustalić z jakimi szkodnikami mamy kłopoty w danym sadzie czy plantacji – czyli należy dokonać prawidłowej lustracji, aby można było jednocześnie ustalić czy dany szkodnik przekroczył próg zagrożenia, czy może jest to taka liczebność, że nie zagraża stratami ekonomicznymi.

Inną często spotykaną nieprawidłowością jest nieuwzględnianie skuteczności działania preparatów w odniesieniu do poszczególnych stadiów rozwojowych szkodników. Tymczasem ogólną zasadą jest to, że młode stadia są zwalczane łatwiej niż starsze. Ma to szczególne odniesienie do większości gąsienic szkodliwych gatunków motyli takich jak: zwójkówki, piędzik przedzimek, znamionówka tarniówka itp., które znacznie łatwiej eliminuje się wówczas, kiedy zabiegi stosujemy w momencie występowania pierwszego czy drugiego stadium rozwojowego. Przykładem zróżnicowanego działania preparatów na poszczególne stadia rozwojowe szkodnika są przędziorki (tabela). Wszystkie zarejestrowane akarycydy zwalczają larwy tych szkodników, ale tylko część z nich jest skuteczna w zwalczaniu osobników dorosłych. Dlatego też bardzo istotne jest określenie jakie stadia są dominujące w danym momencie na drzewach czy krzewach.

Rotacja akarycydów wg Instytutu Ogrodnictwa

 

 

Kolejnym ważnym elementem jest znajomość sposobu zachowania się preparatów na lub w roślinie. W wypadku niektórych szkodników, ale także i patogenów istotne jest bowiem, aby stosowane przeciwko nim środki działały nie tylko powierzchniowo, ale także wgłębnie czy systemicznie (układowo). Wśród insektycydów, grupę preparatów charakteryzujących się tymi właściwościami działania stanowią np. neonikotynoidy. Układowe lub wgłębne działanie preparatów jest szczególnie ważne przy zwalczaniu niektórych szkodników ssących i gryzących, jeżeli żerują one w ukryciach w zwiniętych liściach lub wewnątrz tkanek roślinnych. Jest to np. bardzo istotne w zwalczaniu takich szkodników jak owocnice czy nasionnice.

W odniesieniu do niektórych gatunków (np. owocówki) ważne jest także zastosowanie odpowiedniego preparatu w określonej fazie rozwoju jaj szkodnika. Dlatego tak istotne jest prowadzenie obserwacji nad ich rozwojem i stosowanie preparatów zgodnie z zaleceniami zawartymi w Programie Ochrony Roślin Sadowniczych lub w etykiecie stosowania dotyczącej danego preparatu.

Najczęstszym jednak błędem popełnianym w praktyce jest nieprzestrzeganie fizycznych warunków stosowania ś.o.r. Odnosi się to głównie do temperatury i wilgotności powietrza, a w niektórych wypadkach także do temperatury wody używanej do przyrządzania cieczy opryskowej.
Niewiele środków wykazuje pełną skuteczność działania w temperaturze niższej niż 12°C. Należą do nich przede wszystkim syntetyczne pyretroidy oraz niektóre neonikotynoidy. Zdecydowana większość preparatów działa jednak skutecznie dopiero powyżej 15°C. Zastosowane w temperaturze niższej są znacznie mniej skuteczne. Częstym przykładem niepowodzenia w ograniczaniu liczebności niektórych szkodników jest niewłaściwy termin wykonania zabiegu. Sztandarowym przykładem jest owocówka jabłkóweczka. Kilka ważnych do jej zwalczania preparatów powinno być użyte w terminach wyznaczonych przez odłowy samców szkodnika w pułapkach feromonowych. Tymczasem, mimo formalnego wymogu ich stosowania, tylko niespełna 1/5 producentów z nich korzysta (rysunek 1), a skutkiem tego jest około 70% niepowodzeń w zwalczaniu tego szkodnika, co wynika z wykonania zabiegu w nieodpowiednim terminie (rys. 2).

RYSUNEK 1. Stosowanie pułapek feromonowych owocówki jabłkóweczki (wg badań IPSAD 2016 r.)

RYSUNEK 2. Przyczyny niepowodzenia w zwalczaniu w zwalczaniu owocówki jabłkóweczki (wg badań IPSAD 2016 r.)

W wypadku zwalczania szkodników silnie spadziujących lub takich, których ciało pokryte jest różnymi wydzielinami oskórka (niektóre mszyce, miodówki, czerwce) albo w przypadku roślin, których liście pokryte są silnym kutnerem lub woskowym nalotem do cieczy roboczej należy dodać preparat zwilżający. Trzeba także pamiętać, szczególnie wczesną wiosną, o tempie przyrostu powierzchni blaszki liściowej. W wypadku preparatów działających na roślinie powierzchniowo może się zdarzyć, że tempo przyrostu jest tak szybkie, iż już po kilku dniach pewne fragmenty blaszki liściowej mogą być pozbawione ochronnej warstwy preparatu.

W tak krótkim opracowaniu nie sposób opisać wszystkich czynników, które decydują o skuteczności zabiegów ś.o.r. Należy jednak pamiętać także i o tym, że im większa populacja (liczebność) agrofaga tym trudniej ją zredukować. W przypadku szkodników osiągnięcie stuprocentowej skuteczności jest prawie niemożliwe, a także ekonomicznie nieopłacalne. Ważne jest, aby ich populacja nie przekraczała progu zagrożenia.

Inne istotne kwestie

Na zakończenie chcę zwrócić uwagę praktyków na istotną sprawę właściwości ś.o.r. Otóż niewiele jest takich grup preparatów, które powodują natychmiastową śmierć szkodnika. Wiele bardzo dobrych środków na pełne „ujawnienie” skutków swego działania potrzebuje odpowiednio długiego czasu, często kilkunastu godzin, a czasami nawet kilku dni. Ten okres może być zmienny nawet w wypadku jednego preparatu, nie mówiąc już o tych z różnych grup chemicznych. Tempo działania preparatu zależy bowiem od mechanizmu działania jego substancji aktywnej, od stadium rozwojowego szkodnika, fazy rozwojowej rośliny oraz od panujących warunków termicznych. Przykładem preparatów ujawniających pełny efekt swego działania z opóźnieniem są np. preparaty acylomocznikowe, neonikotynoidowe czy preparat mszycobójczy Teppeki 50 WG. Klasycznym przykładem preparatów działających z pewnym „opóźnieniem” są także preparaty wirusowe oraz bakteryjne. Ważne jest, że szkodniki po ich „skonsumowaniu” lub po kontakcie z nimi zaprzestają żerowania i sukcesywnie wymierają. Jeżeli nie znamy charakterystyki danego preparatu to możemy odnieść wrażenie, że jest on mało skuteczny. Jednym z podstawowych źródeł wiedzy o konkretnym preparacie jest etykieta – instrukcja stosowania, która zawiera wszystkie podstawowe informacje dotyczące chemicznej charakterystyki środka jak i zaleceń dotyczących jego stosowania. Dlatego też we wszystkich programach ochrony roślin, poradnikach i instrukcjach, zwraca się uwagę użytkowników/czytelników na szczegółowe zapoznawanie się z tymi informacjami. Dotyczą one przede wszystkim:

  • toksyczności dla człowieka i zwierząt stałocieplnych;
  • gatunku/ów zwalczanych szkodników i efektywności działania na ich stadia rozwojowe;
  • sposobu przenikania do organizmu szkodnika (kontaktowo, żołądkowo, wgłębnie);
  • sposobu zachowania się w kontakcie z rośliną (działanie powierzchniowe, wgłębne).

Z innych ważnych informacji znajdziemy tam także:

  • dane dotyczące zakresu temperatury, w którym ś.o.r. jest najbardziej aktywny (temperatura optymalna);
  • czasu jaki musi upłynąć od zabiegu do wystąpienia aktywności biologicznej;
  • okresu aktywnej skuteczności działania.

Do istotnych cech fizycznych preparatów, które rzutują na ich skuteczność i długość działania należą także zmywalność i fotostabilność. Niestety, nie we wszystkich etykietach informacje takie można znaleźć, ale jeżeli są, to należy je także uwzględnić przy planowaniu i wykonywaniu zabiegu. Niezmiernie ważną cechą preparatów (szczególnie w kontekście ochrony integrowanej) jest ich selektywność w odniesieniu do fauny pożytecznej. Ma to szczególną wagę także przy kwalifikowaniu preparatów do stosowania w integrowanej produkcji owoców.
Końcowa konkluzja jest więc taka, że im nasza wiedza o właściwościach ś.o.r. i czynnikach warunkujących ich skuteczność jest większa, tym racjonalniej i efektywniej będziemy potrafili je wykorzystać. Dlatego jeszcze raz zwracam uwagę na konieczność dokładnego zapoznawania się z charakterystyką preparatów, jakie ma się zamiar stosować. Pozwoli to wybrać najwłaściwsze, zarówno ze względu na gatunek, jak i stadium agrofaga oraz wszelkie inne wspomniane wcześniej uwarunkowania decydujące o ich skuteczności.

  • fot. A. Łukawska

O autorze

Odpowiedz