Bawełnica korówka jesienią

0
Dr Alicja Maciesiak
Skierniewice

Bawełnica korówka (fot. 1) występuje coraz powszechniej w wielu rejonach uprawy jabłoni. Mając do dyspozycji niewiele środków ochrony całkowite wyniszczenie tej mszycy w trakcie sezonu wegetacji jest bardzo trudne. Dlatego z pewnością będzie ona spotykana w sadach aż do zimy. Ochrona przed tym szkodnikiem jest jednak bardzo trudna. Z tego względu należy pamiętać o jednej zasadzie: im większa populacja, tym trudniej ją zniszczyć. Dlatego ważne jest, aby przez cały sezon wegetacji monitorować obecność tych mszyc.

Larwy bawełnicy korówki zimują na szyjce korzeniowej, korzeniach oraz częściach nadziemnych drzew. Część dorosłych mszyc i starszych larw ginie zimą w temperaturze –7°C, natomiast młode larwy dopiero w temperaturze –25°C. Wiosną ich rozwój rozpoczyna się gdy temperatura wzrośnie do 7°C. Po osiągnięciu dojrzałości mszyce rozmnażają się. Jedna samica rodzi do 70 larw. W ciągu roku może wystąpić do 10 pokoleń. Owady dorosłe są barwy brunatnej pokryte woskowatymi białymi nićmi.
Wysysają soki roślinne wbijając kłujkę aż do kambium. Powstają narośla (fot. 2), które pękając ułatwiają dostęp patogenom rakotwórczym. Na młodych pędach pęka kora, co prowadzi do tworzenia głębokich ran. Zasiedlone przez bawełnicę drzewa są osłabione, mało wytrzymałe na mróz i słabo plonują.

Przebieg pogody a wielkość populacji

Na liczebność tej mszycy wiosną duży wpływ mają warunki pogodowe zimą. Gdy jest ona mroźna i bezśnieżna, na ogół znaczna część populacji ginie i wówczas tworzenie się kolonii tej mszycy obserwuje się dopiero w czerwcu lub nawet później. Po łagodnych zimach już wiosną pojawiają się liczne kolonie bawełnicy. Większe problemy z tą mszycą występują w sadach, w których populacja jest bardzo liczna jesienią. W obecnym sezonie, mimo łagodnej zimy, wiosną liczebność bawełnicy korówki była niewielka. Wpłynęły na to warunki pogodowe niesprzyjające do jej rozwoju w poprzednim sezonie. Panująca latem susza utrudniała masowe rozmnażanie się szkodnika. Dopiero jesienią, gdy wzrosła wilgotność pojawiły się nowe kolonie. Były one jednak niewielkie i dlatego, mimo łagodnej zimy, wiosną populacja bawełnicy była nieliczna. W wielu sadach zniszczono ją zabiegami przeprowadzonymi w celu zwalczania innych gatunków mszyc przed i po kwitnieniu. W wielu sadach liczniejsze jej występowanie na pniach, konarach i na młodych pędach zaobserwowano w połowie czerwca lub na początku lipca. W tym terminie producenci zaplanowali jej zwalczanie.

Zwalczanie

Obecnie asortyment środków polecanych do zwalczania bawełnicy korówki jest bardzo ubogi. Na liście tej znajdują się: Movento 100 SC (2,25 l/ha), Actara 25 WG (0,2 kg/ha), Mospilan 20 SP (0,2 kg/ha). Preparat Movento 100 SC może być użyty dopiero po kwitnieniu drzew, do czerwcowego opadania zawiązków. W pozostałych terminach stosować można przemiennie preparaty Actara 25 WG i Mospilan 20 SP.

Mając do dyspozycji tak niewiele środków całkowite wyniszczenie tej mszycy będzie bardzo trudne. Dlatego z pewnością będzie ona spotykana w sadach aż do zimy. Z uwagi na trudności w zwalczaniu bawełnicy korówki należy pamiętać o jednej zasadzie: im większa populacja, tym trudniej ją zniszczyć. Dlatego ważne jest, aby przez cały sezon wegetacji monitorować jej obecność, a po przekroczeniu progu szkodliwości zwalczać.

Lustracje powinno się przeprowadzać po rozpoczęciu wegetacji, systematycznie w jej trakcie oraz podczas zbioru owoców i po jego zakończeniu. Otrzymany wynik: dwa drzewa z koloniami na 50 przeglądanych jest sygnałem do rozpoczęcia zwalczania tego szkodnika. Efektywność zabiegu podnosi dodanie do cieczy użytkowej środka zwilżającego. Jedynie do preparatu Movento 100 SC nie należy dodawać zwilżacza (już go zawiera).

Aby skutecznie zlikwidować bawełnicę, najczęściej trzeba powtórzyć zabieg po 10–14 dniach. Wysoką jego skuteczność zapewnia też dokładne naniesienie cieczy użytkowej na drzewa, w tym pnie (fot. 3). Wyższą skuteczność zwalczania uzyskuje się w sadach, w których stosowano nawet 1000 l cieczy na 1 ha.

Bardzo często bawełnica rozmnaża się masowo tuż przed zbiorem owoców, kiedy nie ma już możliwości wykonania zabiegu zwalczającego. W takiej sytuacji dobrze jest wyniszczyć ją po zakończonym zbiorze owoców.

Zabieg wykonywany jesienią ograniczy liczebność bawełnicy korówki także wiosną następnego roku. Niektórzy sadownicy corocznie zwalczają tę mszycę po zbiorze owoców, bo przekonali się, że po zabiegu w tym terminie w następnym sezonie wegetacyjnym mają z nią mniejsze problemy. Planując zwalczanie jesienią dużą uwagę należy zwrócić, aby zabieg wykonany był w odpowiednich warunkach pogodowych. Przede wszystkim aplikacji preparatu można dokonywać w temperaturze zapewniającej dobre jego działanie. Powinna ona wynosić nie mniej niż 12–15°C. Dlatego opryskiwanie najlepiej jest wykonać jak najszybciej po zakończonym zbiorze owoców oraz spadów. W sadach, w których znajdują się kwatery jednoodmianowe dobrze jest zwalczać bawełnicę w kilku etapach. Po zakończeniu zbioru odmiany wcześniejszej (np. ‘Gala’) zastosować środek zwalczający tę mszycę i tak postępować aż do końca zbiorów. Istnieje wówczas większa szansa na zastosowanie środka w temperaturze zapewniającej dobre jego działanie.

Pozostaje jeszcze pytanie, jakie środki można zastosować do jesiennego zwalcza tego szkodnika? Jak już wspomniano wcześniej, asortyment insektycydów zwalczających bawełnicę korówkę jest bardzo ubogi. Z zarejestrowanych w tym okresie użyć można następujących: Actara 25 WG (0,2 kg/ha) i Mospilan 20 SP (0,2 kg/ha).

  • fot. 1–3 A. Maciesiak
Przekaż dalej

O autorze

Odpowiedz