Dokarmianie dolistne praktycznie

0
Marcin Oleszczak
Intermag Sp. z o.o.

Ruszyła wegetacja, a my mamy niewielki wpływ na przebieg warunków atmosferycznych oraz sytuację na rynku owoców. Najlepiej będzie, gdy przygotujemy się na najczarniejsze scenariusze, a jeśli będzie łatwiej, to dla nas premia od losu. Zawsze warto zastanowić się i przemyśleć wcześniejsze strategie, aby wyciągnąć z nich wnioski oraz rozważyć ewentualne ponowne ich zastosowanie w praktyce.


Technika

Ewolucyjna adaptacja liści doprowadziła do powstania na ich powierzchni różnego typu barier zapobiegających utracie wody oraz do wytworzenia w ich strukturze aparatów szparkowych, regulujących wymianę gazową z otaczającą atmosferą. Naniesiony na powierzchnię liści składnik pokarmowy w postaci cieczy roboczej, przed włączeniem go w metabolizm, musi najpierw przeniknąć poprzez warstwę woskową, kutykulę, ścianę komórkową oraz błonę komórkową. Z praktycznego punktu widzenia dla przenikania składników do komórki największe znaczenie ma warstwa woskowa i kutykula pokrywająca blaszkę liściową. Warstwa wosku ma właściwości silnie lipofilne i hydrofobowe, co ogranicza przenikanie cząsteczek wody i składników pokarmowych do liści. Przenikanie przez kutykulę składników pokarmowych zwiększa się wraz z jej głębokością, związane jest to z obecnością większej ilości ujemnych ładunków elektrycznych. Składniki pokarmowe podawane dolistnie nie przemieszczają się przez całą powierzchnię liścia, a tylko przez pory (ektodesmy) sięgające ściany komórkowej. Najwięcej porów znajduje się przy nerwach i przy aparatach szparkowych oraz włoskach. Generalnie liczba porów na dolnej stronie blaszki liściowej jest większa niż na górnej – stąd konieczność pokrycia cieczą roboczą także dolnej jej strony.

Przy wysokiej temperaturze, silnej operacji słonecznej i deficycie wody w glebie liczba aktywnych porów zmniejsza się – w takich warunkach efektywność nawożenia dolistnego jest ograniczona (po ustąpieniu czynnika stresowego jednak liczba czynnych porów może powrócić do stanu wyjściowego). Warto też wiedzieć, że liczba aktywnych porów maleje również z wiekiem liścia. Te informacje wydają się istotne szczególnie w kontekście przebiegu warunków atmosferycznych w sezonie 2015, gdy wysoka temperatura ewidentnie zmniejszała biologiczną efektywność dokarmiania dolistnego. Stawia to też nowe wyzwania przed producentami nawozów dolistnych i ewentualnie adiuwantów poprawiających wnikanie składników pokarmowych i innych substancji do roślin.

Technika stosowania nawozów dolistnych nie różni się specjalnie od techniki nanoszenia środków ochrony roślin (ś.o.r.). Maksymalna ilość użytej cieczy roboczej nie może przekroczyć zdolności retencyjnych (możliwości zatrzymania) drzew w konkretnym sadzie, nie może być też większa od ilości, przy której następuje jej ociekanie. Najmniejsza ilość cieczy roboczej determinowana jest równomiernością pokrycia nią roślin, jest to szczególnie ważne przy dokarmianiu dolistnym składnikami słabo przemieszczającymi się w roślinie (np. Ca, Zn, Fe).
Optymalna ilość cieczy wynosi od 500 do 750 l/ha. Podany zakres należy jednak traktować jako orientacyjny. Faktyczną dawkę należy dostosować do wysokości drzew, rozstawy między rzędami, stopnia ulistnienia, gęstości koron i typu opryskiwacza. Gdy zamierzamy stosować zabiegi niskimi objętościami cieczy roboczej – poniżej 300 l/ha, to zalecane dawki nawozów powinniśmy zmniejszyć o 20–30%. Takie podejście obniża ryzyko poparzenia liści i przede wszystkim owoców.

Maksymalne stężenie cieczy roboczej zawierającej nawozy dolistne nie powinno przekraczać 1%. Tylko przed zbiorem owoców, przy stosowaniu chlorku wapnia, możemy pozwolić sobie nawet na wielokrotnie większe stężenia składników w cieczy roboczej. W takiej sytuacji potencjalnie może jednak dochodzić do uszkodzeń liści.

Źle dobrana mieszanina (pod kątem składu) lub źle wykonana (zbyt twarda woda, zbyt duża zawartość jonów Fe) może doprowadzić do problemów:

  • mogą wystąpić trudności techniczne przy wykonywaniu zabiegu – wykłaczenie się składników, strącenie się ich, zatkanie filtrów, zatkanie rozpylaczy;
  • nierównomierne rozprowadzenie cieczy roboczej;
  • może obniżyć się skuteczność głównych składników mieszaniny – chociażby z uwagi na wzrost pH cieczy roboczej (np. w przypadku kaptanu);
  • potencjalnie możemy mieć do czynienia także ze zjawiskiem odwrotnym – mieszanina może wywołać zjawisko fitotoksyczności na roślinach uprawnych – niektóre nawozy są (o czym mówią producenci) dość silnymi adiuwantami, czego efektem na jabłoni najczęściej są ordzawienia lub uszkodzenia zawiązków i owoców;
  • możemy mieć pokusę użycia jednocześnie więcej niż trzech składników, co zwiększa ryzyko dla roślin;
  • mieszaniny mogą być także bardziej toksyczne dla sporządzającej je osoby.

Warunki efektywnego zastosowania mieszanin zbiornikowych:

  • użycie sprawdzonych samodzielnie lub zalecanych przez doradców mieszanin – przy czym musimy mieć na uwadze, że w warunkach np. gospodarstwa sąsiada coś się może dobrze mieszać, a w naszym przypadku już nie;
  • dostosowanie optymalnego terminu zwalczania chorób i szkodników do konieczności zastosowania dokarmiania dolistnego;
  • wykonanie zabiegu mieszaniną zbiornikową jak najszybciej po jej sporządzeniu;
  • efektywne mieszanie cieczy roboczej w opryskiwaczu, również w trakcie przejazdu do sadu;
  • stosowanie maksymalnej ilości cieczy użytkowej na hektar danej uprawy powoduje większe rozcieńczenie składników mieszaniny, a zatem mniejsze prawdopodobieństwo, że coś „przereaguje”;
  • stosowanie wody o pożądanych parametrach: temperatura 15–20°C; woda powinna być „miękka”; obecność jonów żelaza – niewskazana;
  • wykonanie zabiegu w odpowiednich warunkach atmosferycznych: temperatura nie większa niż 20°C; wilgotność powyżej 60%; rośliny w trakcie zabiegu powinny być suche; brak nasłonecznienia; dobra kondycja roślin; jak najmniej stresów abiotycznych;
  • jeżeli jest to możliwe, powinniśmy wykonać wstępne mieszanie w małej objętości wody, obserwować wszystkie niekorzystne zmiany we właściwościach fizykochemicznych mieszaniny – strącenia, kłaczki, bąblowanie, rozwarstwienia;
  • wskazane jest także wykonanie testu biologicznego, czyli opryskanie mieszaniną niewielkiej liczby roślin – obserwujemy w tym przypadku skuteczność mieszaniny, ale i możliwość jej negatywnego wpływu.
(Nie)namieszać

Z zabiegami dokarmiania dolistnego zawsze związana jest pokusa zmieszania czegoś z czymś, aby zaoszczędzić, głównie na kosztach przejazdów. Obecnie liczba znajdujących się w sprzedaży nawozów dolistnych, ś.o.r., adiuwantów, najróżniejszych wspomagaczy jest ogromna. Jeżeli dobrze policzyć, na naszym rynku funkcjonuje ponad 700 marek nawozów dolistnych. Mają one różne składy, dodatki, w związku z tym czasami efekty ich mieszania z pestycydami czy też wzajemnego mieszania w opryskiwaczu bywają zaskakujące.

Co przemawia za stosowaniem mieszaniny różnych agrochemikaliów w sadownictwie? Duża liczba zabiegów ś.o.r. (głównie fungicydami), wspomniana ogromna liczba nawozów dolistnych i powszechna chęć ich stosowania, wspólne terminy stosowania ś.o.r. i nawozów dolistnych, efektywniejsza organizacja pracy w sadzie, mniej przejazdów, oszczędność czasu, paliwa oraz mniejsze negatywne oddziaływanie na glebę, szczególnie w sezonach o większej ilości opadów.

Jeżeli planujemy sporządzenie mieszaniny w zbiorniku opryskiwacza, możemy w końcowym efekcie, zupełnie niechcący, narobić niezłego „bigosu”. Może on powstać w wyniku niezgodności chemicznej poszczególnych składników (w tym przypadku dochodzi do reakcji chemicznej), niezgodności fizykochemicznej (niezgodne formy), a także być efektem wpływu czynników zewnętrznych, głównie związanych z właściwościami wody: jej twardością, odczynem, temperaturą (zwykle zbyt niską). Dlaczego o tym wspominam? Otóż obecnie odpowiedzialność prawna za efekty sporządzenia i zastosowania mieszaniny spoczywa na sadowniku.

Podobnie jak w przypadku stosowania samych ś.o.r., tak i przy użyciu samych nawozów sporządzanie mieszanin zbiornikowych to proces decyzyjny. Decyzję podejmujemy na podstawie analizy zagrożeń ze strony chorób lub szkodników czy konieczności zastosowania konkretnych składników pokarmowych. Przed sporządzeniem mieszaniny musimy przeczytać dokładnie etykiety potencjalnych jej składników, szukając w ich zapisach głównie przeciwskazań do możliwości wspólnego zastosowania. Ważna jest też kolejność dodawania poszczególnych ś.o.r., zależna głównie od formy danego preparatu. Warto stosować się do tej zasady i popatrzeć na etykiety składników mieszaniny.

W przypadku mieszanin zbiornikowych powinniśmy szczególną uwagę zwrócić na składnik nawozowy. Ostrożność powinniśmy zachować m.in. w przypadku nawozów borowych, a przede wszystkim krystalicznych. Zwykle sprawiają one problemy polegające na stosunkowo wysokim odczynie cieczy roboczej je zawierającej. Wysokie pH cieczy jest niekorzystne zwłaszcza dla działania jednej z ważniejszych substancji aktywnych fungicydów sadowniczych – kaptanu. Już przy pH cieczy wynoszącym 8 czas połowicznego rozpadu substancji aktywnej wynosi tylko 10 minut. Za optymalne pH dla kaptanu podaje się wartość pH = 5. Jeżeli mielibyśmy zgłębiać problem wpływu odczynu cieczy roboczej na właściwości substancji aktywnych, możemy powiedzieć, że optymalne pH dla mankozebu to 6, imidaclopridu – 7,5, acetamipridu – 5–6, spinosadu – 6 (Effect of water pH on the stability of pesticides by Annemiek Schilder, MSU Plant Pathology; March 18, 2008). Warto więc, jeżeli oczywiście chcemy podchodzić profesjonalnie do problematyki mieszanin, zaopatrzyć się w papierki do oceny twardości wody i badania jej odczynu. Pomoże nam to w odpowiednim doborze składników. Pamiętajmy też, że Regalisu® Plus 10 WG nie mieszamy z nawozami wapniowymi, a preparatów zawierających etefon – z siarczanem magnezu.

Generalnie nie należy mieszać nawozów wapniowych z siarczanami i fosforanami oraz węglanami – sole wapnia są słabiej rozpuszczalne w wodzie. Ograniczamy także mieszanie czterowodnego oktaboranu sodu lub potasu z wapniem i magnezem. Rozpuszczalność związków powstałych na skutek zmieszania tych składników jest ograniczona, podobnie jak efektywność pobierania składników pokarmowych. Dodatkową zmienną, która pojawiła się w ostatnich latach na rynku, są nawozy zawierające komponenty organiczne: wyciągi z glonów czy aminokwasy. Nawozów aminokwasowych nie mieszamy z olejami, insektycydami fosforoorganicznymi, fungicydami miedziowymi oraz zawierającymi siarkę. Podobne właściwości związane z elementami organicznymi mają także nawozy na bazie wyciągów z alg morskich. Musimy też pamiętać, że z pozoru zwykłe nawozy to również adiuwanty (mocznik) lub zawierające w swoim składzie specyficzne substancje poprawiające właściwości cieczy roboczej. Informują o tym producenci w swoich materiałach.

O efektywności nawożenia dolistnego w dużym stopniu decyduje przebieg warunków atmosferycznych. Istotny wpływ ma na nie temperatura, wilgotność powietrza oraz siła wiatru. Przy temperaturze przekraczającej 25°C i wilgotności powietrza mniejszej niż 60% skuteczność dokarmiania dolistnego zmniejsza się. W takich warunkach odparowanie cieczy roboczej jest szybkie, a osady powstałe na powierzchni liści mogą być pobrane przez rośliny dopiero w trakcie kolejnego zwilżenia (rosa, mgła).

Schemat sporządzania mieszanin zbiornikowych zgodny z zasadami Dobrej Praktyki Ochrony Roślin:

  1. Napełnić zbiornik opryskiwacza wodą do 50% objętości, włączyć mieszadło.
  2. Dodać środki poprawiające właściwości wody, tak zwane kondycjonery wody.
  3. Dodać nawozy makro- i mikroelementowe.
  4. Dodać środki ochrony roślin w formie: WP/WG.
  5. Ewentualnie dodać środki ochrony roślin w formie: SC.
  6. Ewentualnie dodać środki ochrony roślin w formie: EC, EG, EW, SE.
  7. Ewentualnie dodać środki ochrony roślin w formie: SL, SP, SG.
  8. Dopełnić opryskiwać wodą prawie do pełnej objętości.
  9. Dodać, jeśli mamy to w planie lub jest to konieczne, adiuwanty.

Niektórzy producenci nawozów mają już własne tabele mieszania poszczególnych rozwiązań, można je odszukać na stronach internetowych. Oczywiście informacje zawarte w tych tabelach dotyczą zwykle tylko wzajemnego mieszania produktów danego producenta i ewentualnie dodatku siarczanu magnezu lub mocznika. Korzystajmy z takich informacji – ułatwią nam życie i sprawią, że mieszaniny będą bardziej bezpieczne i efektywne.

O autorze

Odpowiedz