Czereśniowo w Sandomierzu

0
Anita Łukawska

Drugi dzień Spotkania Sadowniczego w Sandomierzu (27–28 stycznia br.) poświęcony był produkcji czereśni. Omówiono zagadnienia dotyczące wyboru odmian samo- i obcopylnych, właściwego doboru zapylaczy, ochrony czereśni przed chorobami i szkodnikami (w tym przed Drosophila suzukii) oraz fertygacji jako efektywnego sposobu dostarczania drzewom składników pokarmowych.

Nowe odmiany czereśni

‘Kordia’ i ‘Regina’ to czereśnie uprawiane w większości krajów Europy i uznawane za standardowe. Jakość ich owoców jest wysoka, choć żadna z tych odmian nie jest idealna – powiedział Gerard Poldervaart (fot. 1)
z redakcji „European Fruitgrowers Magazine”. Do cech czereśni pożądanych przez sadowników należą: jakość owoców (jak u ‘Kordii’), wysoka plenność drzew i niska podatność owoców na pękanie (jak u ‘Reginy’). Sadownicy oczekują odmian, które będą dojrzewały w terminie ‘Burlata’ i sukcesywnie do okresu po odmianie ‘Regina’, jak np. Sweetheart®. Wyhodowanie wczesnej odmiany czereśni o wysokiej jakości owoców nie jest łatwe. Prace hodowlane prowadzone są w wielu ośrodkach, zwykle w klimacie cieplejszym i bardziej suchym niż panujący w Europie Północno-Zachodniej. Wiedza o mankamentach nowych odmian jest znikoma, bo hodowcy raczej informują o zaletach. Im „starsza” jest nowa odmiana, tym więcej wiadomo o jej wadach. Trudno oczekiwać, że sadownicy będą je odkrywać we własnych sadach – powiedział G. Poldervaart.

Do standardowych odmian czereśni G. Poldervaart zaliczył: Earlise®/‘Rivedel’ (1. tydzień dojrzewania), ‘Burlat’ (2. tydzień), ‘Merchant’ i Bellise®/‘Bedel’ (3. tydzień), ‘Vanda’ (4. tydzień), ‘Schneidera Późna’ (5. tydzień), ‘Kordia’ (5.–6. tydzień), ‘Karina’ (6. tydzień), ‘Regina’ (7. tydzień), Sweetheart® (7.–8. tydzień). Z wczesnych najpopularniejsza jest odmiana ‘Burlat’, której owoce mają zadowalające wielkość (średnica 25–27 mm) i smak, ale są zbyt mało jędrne oraz podatne na pękanie. Produktywność drzew także jest zbyt niska. ‘Burlata’
mogłaby zastąpić rosyjska odmiana ‘Valery Chkalov’.

Jest ona bardziej niż ‘Burlat’ plenna, ma owoce większe (26–28 mm) i o podobnej jędrności, ale o przeciętnym smaku.

Alternatywą dla odmiany ‘Merchant’ mogą stać się ‘Poisdel’ i Bellise® (‘Bedel’), które cechuje wysoka jędrność owoców. ‘Poisdel’ dodatkowo wykazuje dość niską podatność owoców na pękanie. Bellise® polecana jest tylko do rejonów o niewielkich opadach deszczu lub pod osłony.

Standardową odmianą 4. tygodnia jest ‘Vanda’, którą mogłyby zastąpić np. Grace Star®, ‘Korvik’ lub Satin® (‘Sumele’). W opinii G. Poldervaarta dobrą odmianą jest ‘Korvik’, ale jej uprawę utrudnia słaby wzrost drzew. Jest ona ponadto wrażliwa na przymrozki wiosenne. W 5. i 6. tygodniu dojrzewania czereśni prym wiedzie ‘Kordia’, choć w tym okresie dojrzewają też owoce odmian Tamara®, Carmen®, ‘Hertford’ oraz ‘Areko’. W 7. tygodniu dojrzewają czereśnie odmian ‘Rubin’ i ‘Penny’. Mogłyby one zastąpić ‘Reginę’, jednak owoce ‘Penny’ są zbyt podatne na pękanie i mają za niską jakość. Perspektywicznymi odmianami, zdaniem G. Poldervaarta, mogą być także Masdel® (3. tydzień), o dużych, jędrnych i smacznych owocach, ale niskiej plenności, oraz Christiana® (4. tydzień), której drzewa wykazują dobrą produktywność, owoce – niską podatność na pękanie, ale ich wielkość jest przeciętna. Benton® to odmiana z 4.–5. tygodnia o owocach dobrej jakości, wielkości i smaku, ale silnym wzroście drzew. W tym samym terminie dojrzewają owoce Justyny®, których jędrność jest jednak średnia. W 8. tygodniu dojrzewają duże i jędrne owoce najpóźniejszej odmiany ‘Fertard’, które są jednak bardzo podatne na pękanie.

Czynniki warunkujące dobre zapylenie

Kwiaty czereśni są owadopylne oraz obcopłodne, czyli pyłek musi być dostarczony za pośrednictwem owadów z kwiatów innej odmiany. Istnieją odmiany samopłodne, ale również i te są zapylane pyłkiem własnym za pośrednictwem pszczół, które przenoszą go z innych kwiatów – powiedział prof. dr. hab. Włodzimierz Lech (fot. 2) z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

W latach 2009–2012 prowadzono badania nad wpływem zapylenia swobodnego, krzyżowego oraz pyłkiem własnym kwiatów na drzewach odmian ‘Rivan’, ‘Burlat’, ‘Vanda’, ‘Lapins’ i ‘Regina’ celem sprawdzenia wpływu na plonowanie. Jak informował prelegent wyniki wskazały, że badane czereśnie, za wyjątkiem odmiany ‘Lapins’, są obcopłodne. Zawiązanie owoców u poszczególnych odmian w wypadku zapylenia własnym pyłkiem wynosiło od 0% do 9% (odmiana ‘Burlat’ tylko w pierwszym roku przy wysokim udziale owoców partenokarpicznych). Odmiana ‘Lapins’ zawiązała porównywalną liczbę owoców przy zapyleniu swobodnym oraz pyłkiem własnym. Dla odmiany ‘Rivan’ dobrym zapylaczem okazała się być odmiana ‘Burlat’, a dla tej ostatniej – ‘Rivan’ i ‘Vanda’. Na drzewach odmiany ‘Van’ najwyższe plony uzyskano z zapylenia kwiatów pyłkami odmian ‘Burlat’‘Hedelfińska’. Dobrymi zapylaczami dla ‘Kordii’ okazały się być ‘Lapins’, ‘Hedelfińska’ i ‘Regina’, a dla ‘Hedelfińskiej’ – ‘Vanda’, ‘Van’, ‘Lapins’ i ‘Kordia’. ‘Hedelfińska’ jest również dobrym zapylaczem dla większości odmian kwitnących o średniej i późnej porze. ‘Kordia’, ‘Lapins’ ‘Hedelfińska’ to z kolei dobre zapylacze dla ‘Reginy’. Odmiany z podkreślonymi nazwami są szczególnie polecane z uwagi korzystny wpływ na masę oraz barwę owoców odmiany zapylanej. Badania dowiodły, że zapylenie i zapłodnienie kwiatów u ‘Reginy’ jest bardziej kłopotliwe niż u innych odmian. Na jakość zapylenia i zapłodnienia kwiatów wszystkich odmian czereśni znaczny wpływ mają owady zapylające – powiedział prof. dr. hab. W. Lech.

Wiosną 2012 r. wprowadzono do sadu doświadczalnego 3 rodziny pszczele, co znacznie poprawiło zawiązanie owoców w tym roku. Jak informował prelegent, nawet samopłodna odmiana ‘Lapins’ zawiązała więcej owoców w porównaniu do średniej z trzech poprzednich lat. Odmiana ‘Regina’ nie zwiększyła zawiązania, bo w okresie jej kwitnienia kończyło się ono już u najpóźniejszych odmian.

Nowy szkodnik

Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach rozpoczął w 2012 r. monitoring na obecność Drosophila suzukii w Polsce Centralnej. W 2015 r. był on już prowadzony prawie w całym kraju. Nie odnotowano obecności much w rejonie północno-wschodnim (okolice Olsztyna i Gdańska), ale stwierdzono w regionach Ostrołęki, Rzeszowa, Piły i dalej na północ oraz w południowo-zachodniej części kraju. Szkodnik ten stanowi ogromne zagrożenie dla wielu upraw sadowniczych, których owoce mają miękką skórkę – powiedziała dr hab. Barbara H. Łabanowska (fot. 3), prof. nadzw. IO w Skierniewicach.

Owoce czereśni należą do atrakcyjnych dla D. suzukii i chętnie są atakowane przez samice, które składają w nich jaja i mogą powodować znaczne straty ekonomiczne. Jak poinformowała dr hab. B. Łabanowska, w Polsce szkodnik ten nie występuje w dużym nasileniu. W 2014 r. odławiało się w pułapkach bardzo wiele muchówek. Do końca lipca 2015 r. w pułapkach stwierdzono mniej tych owadów w porównaniu z tym samym okresem 2014 r. Według prelegentki, w bieżący sezonie, można się spodziewać liczniejszego pojawu D. suzukii w sadach i na plantacjach już we wcześniejszym okresie.

D. suzukii to mała muchówka podobna do popularnej muszki owocowej. Różnica w ich zachowaniu polega na tym, że ta druga zasiedla owoce uszkodzone, a plamoskrzydła składa jaja w nieuszkodzonych, zdrowych i dojrzewających. Długość ciała D. suzukii wynosi 2,5–3,5 mm, a rozpiętość skrzydeł 5–6 mm. Ma ona barwę od żółtawej do brązowej i ciemne pasy na odwłoku. Charakterystycznymi cechami tego szkodnika są duże czerwone oczy oraz ciemne plamy na dolnej części skrzydeł samca. Samice natomiast mają silne, ząbkowane pokładełko na zakończeniu odwłoka, służące do przecinania skórki owocu podczas składania jaj. Są one małe, wydłużone i najczęściej wciskane w dojrzałe owoce (na powierzchni wystają jedynie jasne rurki oddechowe). Rozwój jaj trwa 1–3 dni. Wylęgłe larwy o długości 3,5 mm są białe lub brudnobiałe, żerują w miąższu owocu, który fermentuje i gnije, a skórka nad nim zapada się. Przepoczwarczenie następuje w owocu, na jego powierzchni lub w glebie. Zimują owady dorosłe, prawdopodobnie ukryte w resztkach roślinnych i w innych miejscach. Jak informowała dr hab. B. Łabanowska, w krajach o ciepłym klimacie D. suzukii może mieć nawet kilkanaście pokoleń w roku. Optymalna temperatura dla rozwoju tego szkodnika to około 20°C (przy 25°C obniża się aktywność samic).
W Polsce do monitorowania szkodnika można wykorzystać pułapki hiszpańskie lub polskie. Monitoring powinien być prowadzony najpierw w otoczeniu i na obrzeżach sadu, a po odłowieniu much – również w sadzie. Sadownik może zaplanować program łącznego zwalczania nasionnic i D. suzukii, a także przewidzieć dodatkowe zabiegi, uwzględniwszy dostępne środki: Calypso 480 SC (2 zabiegi, karencja 14 dni) lub Patriot 100 EC (2 zabiegi w sezonie, karencja 7 dni).

Owoce z jajami D. suzukii mogą posłużyć do obserwacji tempa rozwoju i wylotu much. Należy je umieścić w szklanym pojemniku, zabezpieczonym u wylotu gazą, aby szkodniki nie wydostały się – powiedziała dr hab. B. Łabanowska.

Zrównoważona ochrona

Ochrona czereśni przed chorobami i szkodnikami jest dość kosztowna, ale niezbędna z uwagi na konieczność uzyskania wysokiej jakości owoców deserowych. Trzeba chronić czereśnie tak, aby jak najniższym kosztem uzyskać najlepsze efekty. Można to osiągnąć poprzez integrowanie różnych metod ochrony oraz wykorzystanie rozwiązań ją wspomagających (pułapki, stacje meteo) – powiedział Mirosław Korzeniowski (fot. 4) z firmy Bayer.

W ofercie tej firmy do ochrony drzew pestkowych są przeznaczone: Zato 50 WG (preparat strobilurynowy, który w br. można będzie wykorzystać do ochrony wiśni, czereśni i śliw przed dziurkowatością liści drzew pestkowych, zasychaniem liści i rdzą śliw w dawce 0,15 kg/ha), Luna® Experience 400 SC (zawierający fluopyram i tebukonazol zarejestrowany do ochrony wiśni i czereśni przed brunatną zgnilizną drzew pestkowych, a jabłoni i gruszy przed parchem, mączniakiem jabłoni i chorobami przechowalniczymi). W przypadku drzew pestkowych, preparatu Luna® Experience 400 SC można użyć w dawce 0,6 l/ha, ziarnkowych – 0,75 l/ha. Jego zaletą jest działanie w szerokim zakresie temperatury. W innych krajach do ochrony drzew pestkowych, w tym czereśni zarejestrowany jest biopreparat Serenade ASO zawierający bakterie Bacilllus subtilis szczep QST 713. Można wykorzystywać go tam do ochrony przed brunatną zgnilizną drzew pestkowych, bakteriami z rodzaju Pseudo-
monas oraz grzybem Botrystis cinerea. W Polsce zarejestrowany jest na razie do ochrony truskawek oraz warzyw. Z uwagi na zawartość bakterii, B. subtilis stanowi element zrównoważonej strategii ochrony.

Przędziorki (owocowca i chmielowca) w czereśniach i wiśniach można zwalczać preparatem Envidor 240 SC, natomiast mszyce i nasionnicę trześniówkę – Calypso 480 SC. Obecnie po ten preparat można sięgać także do zwalczania D. suzukii. W innych krajach Europy strategia ochrony przed tym szkodnikiem jest dość intensywna i obejmuje zabiegi od 5. tygodnia przed, aż do zbioru owoców. Tam do zwalczania muszki plamoskrzydłej zarejestrowane są preparaty Movento 100 SC (w Polsce można go wykorzystywać do ochrony drzew pestkowych przed mszycami) oraz Patriot 100 EC (zawiera ta samą substancję co Decis Mega 50 EW, ale jest to pyretroid).

M. Korzeniowski zwrócił także uwagę na podrobione środki ochrony roślin, które są dostępne na rynku dość powszechnie. Często nie zawierają one substancji aktywnej, którą powinny, a jeżeli to z mniejszej ilości i zazwyczaj wzbogaconą np. pyretroidem, aby było widać, ze preparat działa. Stwierdzono, że nośniki w tych preparatach należą do związków zakazanych w UE. Opryskując nimi drzewa trudno przestrzegać zasad integrowanej ochrony.

Projekt Vademecum to pakiet działań podejmowanych przez Bayer obejmujący akcje pożyteczne dla środowiska. Firma angażuje się we współpracę z sadownikami i plantatorami celem wspierania ich w promocji, pracy nad wizerunkiem oraz jakością polskich produktów, aby były dobrze postrzegane na arenie międzynarodowej. Z punktu widzenia firmy i producenta taka współpraca zapewnia stabilne partnerstwo – powiedział M. Korzeniowski.

Zasady fertygacji w sadach czereśniowych

Czereśnia jest gatunkiem potrzebującym określonych składników pokarmowych w krótkim czasie – od kwitnienia drzew do zbioru owoców. Wymóg ten może zapewnić fertygacja – powiedział Andrzej Grenda (fot. 5) z firmy Yara Poland.

Czereśnie kwitną pod koniec kwietnia lub na początku maja. Pierwsze owoce odmian wczesnych dojrzewają już na początku lub w drugiej dekadzie czerwca. Po kwitnieniu drzewa wykazują zwiększone zapotrzebowanie na składniki pokarmowe z uwagi na gwałtowny rozwój liści, pędów i przyrost owoców.

Czereśnie potrzebują wczesną wiosną fosforu. Choć nie jest on pobierany z gleby w dużych ilościach, jest niezbędny, ponieważ odpowiada za regenerację systemu korzeniowego po zimie oraz bierze udział w przemianach energetycznych towarzyszących podziałom komórkowym. Zapotrzebowanie na wapń jest największe w maju (ok. 15 kg/miesiąc/ha). Jest on składnikiem pokarmowym również odpowiedzialnym za regenerację systemu korzeniowego (włośników) po zimie, ale także duże ilości są wykorzystywane do budowy liści i pędów oraz do zagwarantowania jakości owoców. Największe zapotrzebowanie na potas i azot przypada na połowę czerwca. Znając te zasady można odpowiednio skomponować program fertygacji czereśni rozpoczynając od podania drzewom fosforu. Podczas kwitnienia A. Grenda polecał Kristalon Żółty (N, P, K). Dla drzew na silnie rosnących podkładkach (siewka czereśni ptasiej) dawka nawozu wynosi około 9 kg/ha/tydzień, dla drzew na słabo rosnących podkładkach (‘PHL A’, ‘GiSelA 5’ i ze wstawkami skarlającymi) – 12 kg/ha/tydzień (800–1000 drzew na ha). W okresie do 4 tygodni po kwitnieniu wzrasta zapotrzebowanie na azot, potas i wapń, ponieważ budowana jest masa zielona, podstawa zaopatrzenia owoców w asymilaty. W tym okresie polecany jest Kristalon Niebieski o stosunku azotu do potasu 1 : 1, oraz YaraLiva Calcinit. Dawki obu nawozów w przypadku podkładek silnie rosnących wynoszą 9 kg Kristalonu Niebieskiego i 10 kg YaraLiva Calcinit, a dla podkładek słabo rosnących i wstawek, odpowiednio, 12 kg + 15 kg/ha/tydzień. W ostatniej fazie przed zbiorem, kiedy następuje budowanie masy owoców wzrasta zapotrzebowanie drzew na potas, dlatego od 4. tygodnia po kwitnieniu, aż do zbiorów dobrym rozwiązaniem jest podawanie Kristalonu Białego (o stosunku azotu do potasu 1:2) oraz nawozu YaraLiva Calcinit. Dawki obu w wypadku podkładek silnie rosnących wynoszą: Kristalon Biały 10 kg/ha/tydzień i 6 kg/ha/tydzień YaraLiva Calcinit, a w przypadku słabo rosnących odpowiednio 15 i 8 kg/ha
na tydzień. A. Grenda informował, że po zbiorze owoców nie można zapominać o fertygacji drzew, ponieważ trzeba wzmocnić pąki kwiatowe na następny sezon i liście, które przygotują drzewa do właściwego zimowania. Wówczas można zastosować Kristalon Czerwony w dawce 8–10 kg/kg/tydzień. Fertygację można zakończyć na początku lub w połowie sierpnia (‘Kordia’).

Dla gleb o wysokim pH (np. powyżej 7), na których rośliny nie mogą pobrać z podłoża fosforu i mikroelementów, dobrym rozwiązaniem do fertygacji jest użycie na początku wegetacji nawozów KristalonTM Vega i KristalonTM Gena. Pierwszy z nich zawiera fosfor w postaci polifosforanów, które są bardziej aktywne na tego typu glebach.

Fertygacja jest prosta, gdy zachowa się pewne zasady obejmujące użycie wysokiej jakości, dobrze rozpuszczalnych nawozów, przestrzega się odpowiednich stężeń nawozów (optymalnie 0,05–0,3%, co daje 0,5–3 kg nawozu rozpuszczonego w 1000 l wody) – powiedział A. Grenda. Na glebach lżejszych fertygacja powinna być wykonywana częściej, ponieważ mają one słabszy kompleks sorpcyjny, niż w gleby cięższe, na których może być ona prowadzona np. dwa razy w tygodniu. Przy wysokiej wilgotności gleby lub po okresach opadów deszczu, fertygacja powinna być prowadzona po odczekaniu kilku dni i z ograniczeniem ilości wody oraz zwiększonym stężeniem pożywki (0,3%).

Prelegent przypomniał, że nie miesza się w jednym zbiorniku np. się saletry wapniowej z nawozami wieloskładnikowymi z grupy Kristalon, z siarczanem magnezu i fosforanem monoamonowym Krista MAP.
Na etapie projektowania instalacji do fertygacji dobrze jest przewidzieć układ z oddzielnym zbiornikiem na kwas, który będzie służył do obniżania pH wody. Często jej analiza wykazuje, że zawiera dużo wodorowęglanów i wapnia, a przez to nie nadaje się do fertygacji. Trzeba ją wówczas uzdatnić dodając niewielką ilość kwasu azotowego. Nie powinno się go podawać łącznie z nawozami do fertygacji, aby nie następowała destabilizacja składników pokarmowych, głównie mikroelementów.

Zanim przystąpi się do fertygacji trzeba znać odczyn i skład chemiczny wody oraz zawartość składników mineralnych w glebie. Konieczne są zatem analizy chemiczne obu – powiedział A. Grenda.

fot. 1–5 A. Łukawska

  • fot. 1-5 A. Łukawska

O autorze

Komentarze są wyłączone.