Nie tylko dawka nawozu jest ważna

0
Dr hab. Zbigniew Jarosz
Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie

Ustalając harmonogram nawożenia dokorzeniowego sadownicy i plantatorzy krzewów owocowych oraz truskawek zazwyczaj skupiają uwagę jedynie na dawce nawozu. Tymczasem jego rodzaj oraz formy występowania składników pokarmowych są równie ważnymi parametrami decydującymi o efektywności żywienia roślin. Przy podejmowaniu decyzji o wyborze nawozu, warto również zwrócić uwagę na jego inne parametry jakościowe: rozpuszczalność, zawartość czystego składnika oraz substancji balastowych.

Uzupełnianie wapnia w glebie – kiedy i jakim nawozem

Wapń jest dla roślin pierwiastkiem budulcowym: stabilizuje i uelastycznia strukturę ściany komórkowej, zwiększając pośrednio odporność tkanek na uszkodzenia mechaniczne oraz poprawiając naturalną odporność roślin na choroby. Prawidłowe zaopatrzenie roślin w wapń wpływa korzystnie na ważne parametry odpornościowe, m.in. poprawia mrozoodporność oraz niweluje skutki stresu oksydacyjnego. W diagnostyce upraw sadowniczych problemem jest ustalenie poziomu zasobności gleby w przyswajalny wapń. Analizy gleb sadowniczych, wykonywane standardowo przez Stacje Chemiczno-Rolnicze, nie pozwalają określić zawartości wapnia. Aby ocenić aktualną koncentrację tego składnika w środowisku korzeniowym roślin należy zlecić w laboratorium analizę gleby metodą ogrodniczą (tzw. uniwersalną), popularnie stosowaną w analizach gleb i podłoży warzywnych. Ocena wyników uzyskanych metodą ogrodniczą wskazuje, iż aktualny odczyn gleby nie zawsze jest tożsamy z optymalną zawartością wapnia w ryzosferze roślin. Przedstawiony w tabeli fragment wyników analizy chemicznej gleby z plantacji truskawki wykonanej metodą ogrodniczą (warzywną) wskazuje, że przy różnicy odczynu o 0,13 jednostki różnica w zawartości dostępnego dla roślin wapnia jest niemal dwukrotna (!!!). Jest to najlepszy dowód, że optymalizacja odczynu gleby w sadzie niekoniecznie wystarcza do uzyskania optymalnego poziomu wapnia w ryzosferze. Wyniki te potwierdzają konieczność zmiany podejścia do diagnostyki potrzeb nawozowych roślin sadowniczych w zakresie wapnia.

Lp. Oznaczenie Klienta Kategoria agronomiczna gleby ph. w H2O Zasolenie w g NaCL/l Zawartość mikroelementów w mg/l próbki
N-NO3 P K Ca Mg
1 1. 6,20 <0,24* <10,0* 25,0  239 401 72,0
2 1. bagienko 6,33 <0,24* <10,0* 23,0 61,0 772 65,0

* wynik poniżej zakresu metody

Zabiegiem uzupełniającym zawartość wapnia w glebie do poziomów wymaganych przez rośliny sadownicze jest wysiew nawozów wapniowych. Wbrew opiniom niektórych plantatorów saletra wapniowa (15,5% N, 26,5% CaO) nie służy ani do regulacji odczynu, ani do wysycania kompleksu sorpcyjnego gleby wapniem. Z dawką 100 kg saletry wapniowej wprowadza się na plantację „aż” 15,5 kg czystego azotu i „tylko” 19 kg czystego wapnia. Przykład obrazujący próbę zastąpienia wapna poprzez regularne stosowanie saletry wapniowej ilustrują fot. 1 i 2, na których truskawka ‘Monterey’ została posadzona w niewapnowanym torfie kwaśnym przeznaczonym dla borówki wysokiej. Fertygacja roślin pożywką zawierającą zbyt dużą koncentrację saletry wapniowej (celem uzupełnienia wapnia) spowodowała nadmierny wzrost stężenia azotanów w ryzosferze, czego efektem było obumarcie truskawek. Ustalanie dawek saletry wapniowej zawsze powinno być oparte na podstawie sumy wnoszonego azotu, a nie wapnia. Saletra wapniowa jest bezdyskusyjnie najlepszym nawozem do suplementacji wapnia w glebie w okresie zwiększonego zapotrzebowania roślin na ten pierwiastek lub podczas intensywnego podlewania powodującego wypłukanie Ca2+ z aktywnej strefy włośnikowej.

Najwłaściwszym terminem do stosowania nawozów wapniowych w uprawach sadowniczych jest bez wątpienia jesień. W praktyce często się jednak zdarza, iż natłok prac jesiennych związanych ze zbiorem owoców zmusza plantatorów do odłożenia tego zabiegu do wiosny. Stosowanie nawozów wapniowych wiosną wymaga szczególnej uwagi, gdyż błędy popełnione w tym terminie mogą skutkować nawet uszkodzeniem roślin. Dawki i rodzaj nawozu wapniowego należy dobrać uwzględniając aktualny odczyn gleby na plantacji. Na glebach kwaśnych najlepiej zastosować wapno kredowe (np. Granukal, Wapniak Kornicki, Wapniak Koszelowski). Jeżeli natomiast odczyn w ryzosferze roślin jest ustabilizowany, a poziom dostępnego wapnia zbyt niski, celem uzupełnienia należy zastosować nawozy zawierające ten składnik w formie siarczanowej (np. Wap-Mag, Agrosulca, Siarkomix G). Wapna siarczanowe mają niewielką zdolność zmiany odczynu, a jednocześnie są źródłem składników pokarmowych. Ważnym jest również, aby wapno było zastosowane co najmniej na 2–3 tygodnie przed pełnym ruszeniem wegetacji.

Dużej rozwagi wymaga zagospodarowanie wapna pochodzącego z komór przechowalniczych. Stosowane tam wapno tlenkowe (CaO) jest nawozem bardzo agresywnym i gwałtownie działającym. Wprawdzie, podczas przechowywania owoców część tego wapna reaguje z dwutlenkiem węgla i parą wodną przechodząc w formę węglanową, jednak intensywność tych przemian jest trudna do ustalenia bez profesjonalnej analizy. Wapno z komór chłodniczych wysiane w sadzie i pozostawione na powierzchni gleby powoduje gwałtowną jej alkalizację w górnej warstwie. Skutkiem tego następuje mineralizacja próchnicy, rozpad struktury gleby, wyjałowienie z życia glebowego oraz straty azotu. Wapno takie powinno być stosowane w umiarkowanej dawce jedynie na glebach ciężkich i w uprawach umożliwiających wymieszanie z glebą.

Azot azotowi nierówny

W nawozach mineralnych azot może występować w formie amidowej (NH2), amonowej (NH4+) lub saletrzanej (NO3–). Każda z tych form podlega odmiennym przemianom w glebie, co wpływa na ich dostępność i przyswajalność. Azot w formie mocznikowej (NH2) wprowadzony do ryzosfery jest w marginalnym stopniu pobierany przez korzenie. Tempo transformacji azotu amidowego do kationów amonowych (NH4+) i dalej do azotanów (NO3) uzależnione jest od rozkładu temperatury, wilgotności gleby oraz od jej aktywności biologicznej. W niesprzyjających warunkach proces ten może trwać nawet kilka tygodni, a zatem nawozy zawierające azot mocznikowy należy stosować odpowiednio wcześnie.

Azot amonowy (NH4+) jako kation jest łatwo zatrzymywany przez kompleks sorpcyjny gleby, co zabezpiecza tą formę przed wypłukaniem poza zasięg korzeni przez obfite opady deszczu lub wody pochodzące z roztopów śniegu. Niemniej jednak polecane przez niektórych jesienne nawożenie doglebowe azotem w formie amonowej jest moim zdaniem zabiegiem pozbawionym sensu praktycznego. Forma amonowa azotu (NH4+) jest chętniej pobierana przez rośliny uprawiane w glebach o uregulowanym odczynie. Jon amonowy jest łatwo
transportowany do części nadziemnych roślin, a jego włączenie w dalsze przemiany metaboliczne nie wymaga redukcji, a zatem i nakładu energii. Nawożenie amonową formą azotu wczesną wiosną przyspiesza rozwój wegetatywny roślin oraz zwiększa powierzchnię blaszki liściowej. W okresie kwitnienia i wzrostu owoców udział azotu amonowego w ryzosferze roślin sadowniczych powinien zmniejszać się na korzyść azotu azotanowego. Nadmiar kationów amonu w tym okresie może niepotrzebnie utrudniać pobieranie wapnia.

Azot azotanowy (NO3) jako anion nie jest zatrzymywany przez kompleks sorpcyjny gleby i łatwo ulega wypłukaniu do głębszych partii. Forma ta jest łatwiej dostępna dla korzeni roślin w środowisku kwaśnym. Błędem jest zbyt wczesne wysiewanie nawozów azotowych lub wieloskładnikowych zawierających azot w formie azotanowej (NO3). Efektywne pobieranie i wykorzystanie tej formy przez rośliny sadownicze ma miejsce dopiero po pełnym ruszeniu wegetacji. Do tego czasu w niesprzyjających warunkach pogodowych większość azotu w formie azotanowej może ulec wypłukaniu poza zasięg korzeni.

Dużym błędem jest również wysiewanie saletrzaków w sadach prowadzonych systemem uniemożliwiającym ich wymieszanie z glebą. Z chemicznego punktu widzenia saletrzak jest azotanem amonu (saletrą amonową) z dodatkiem węglanu wapnia (saletrzak zwykły) lub węglanu wapnia i węglanu magnezu (Salmag). Węglany wapnia i magnezu pełnią rolę wypełniacza, a zarazem stabilizatora granuli nawozu. Proces rozkładu granul saletrzaku pod wpływem wilgoci i temperatury łatwo sprawdzić w warunkach domowych: wystarczy do jakiegoś pojemnika wsypać niewielką ilość nawozu i zalać go ciepłą wodą (fot. 3). Po kilku chwilach od zamieszaniu nawozu nad pojemnikiem można wyczuć drażniący zapach amoniaku – gazu powstającego w wyniku rozkładu azotu amonowego w środowisku alkalicznym (fot. 4).

Analogiczne zjawisko zachodzi w sadzie po wysianiu saletrzaku i pozostawieniu granul na powierzchni gleby bez przykrycia. W wyniku uwodnienia granul i rozkładu amonu do amoniaku aż połowa azotu zawartego w nawozie może ulotnić się do atmosfery. Podkreślić należy, iż straty azotu w wyniku podobnej reakcji mogą zachodzić w przypadku pozostawienia na powierzchni gleby każdego nawozu zawierającego formę amonową azotu (NH4+) i dodatek substancji alkalizujących (np. wapienie).

„Nie taki chlor straszny jak go malują”

Wiele firm oferujących nawozy mineralne jako wyznacznik jakości podaje brak chloru lub niską jego zawartość. Te sloganowe hasła reklamowe sugerują plantatorowi, iż chlor jest najniebezpieczniejszym pierwiastkiem dla roślin, którego należy bezwzględnie unikać. Wieloletnie badania wykonane w licznych ośrodkach naukowych w Polsce i świecie, w tym między innymi w Katedrze Uprawy i Nawożenia Roślin Ogrodniczych UP w Lublinie przez zespół profesora Józefa Nurzyńskiego, wyraźnie wskazują, iż chlor jest ważnym składnikiem pokarmowym. Pierwiastek ten odgrywa istotną rolę w procesie fotosyntezy, utrzymaniu równowagi jonowej oraz w biosyntezie białka. Niektóre źródła literaturowe wskazują również, iż chlor poprawia odporność roślin na stres biotyczny (np. choroby). Obecnie w bezglebowej uprawie niektórych gatunków (np. pomidora) chlor jest celowo wprowadzany do fertygacji celem poprawy funkcjonowania roślin. Faktem jest, iż skokowy wzrost koncentracji chloru w ryzosferze roślin sadowniczych jest dla nich szkodliwy – podobnie zresztą jak nadmierne nawożenie większością składników pokarmowych. Stosowanie soli potasowej w trakcie wegetacji może być dla roślin niebezpieczne i takiego rozwiązania należy unikać. Niemniej jednak wysianie umiarkowanych dawek tego nawozu jesienią zmniejsza ryzyko fitotoksycznej kumulacji chloru. Chlor jako anion nie jest zatrzymywany w glebie i łatwo ulega wypłukaniu przez opady do głębszych partii gleby poza zasięg korzeni. Pierwiastkiem, którego bezwzględnie należy unikać wybierając nawóz jest sód będący zanieczyszczeniem silnie toksycznym dla większości gatunków sadowniczych.

  • fot. 1–4 Z. Jarosz
Przekaż dalej

O autorze

Odpowiedz